04 sierpnia 2009 | ||||||||
Nigdy nie byłem wyjątkowym, a już na pewno nie zatwardziałym czy też ortodoksyjnym patriotą. Nigdy nie chwaliłem się miłością do ojczyzny, nie wyrażałem tej miłości, nie okazywałem jej. To, że kiedyś walczyli inni o wolność Polski, jest okej. Jest okej, bo mamy niepodległość i czujemy się wolnymi Polakami. Jednak, tak sobie myślę: czy gdybym urodził się Niemcem, byłbym gorszy? Na pewno nie byłbym gorszy i nie byłbym inny. Byłbym także człowiekiem i tylko ode mnie by zależało, czy dobrym, czy złym, czy silnym, czy wątłym - wola mocy! Jeśli miałbym czarny kolor skóry; jeśli urodziłbym się jako Azjata - to wszystko jest bez znaczenia. Liczy się człowiek, a ja nie potrzebuję uprzedzeń, do niczego nie są mi potrzebne. Ci, którzy uważają wyższość jakiejś rasy nad inną, pierwsi powinni sami siebie unicestwić. Oczywiście to tylko taka metafora. Każdy ma prawo do życia. Rasizm, faszyzm, nazizm - będę potępiał zawsze. Jak można kogoś nienawidzić z powodu koloru skóry lub nacji - nie wiem i chyba nigdy tego nie zrozumiem. Nie lubicie Żydów? Macie do nich jakieś awersje? Czujecie do nich abominacje? Teraz powiedzcie mi, czemu? "Bóg, honor, ojczyzna" - takie napisy widnieją na szalikach kibiców piłkarskich. Bóg? Czyli, jak domniemam, kibice piłkarscy są mocno wierzący. Honor, rzecz ważna. Ojczyzna? Patriotyzm? A może nazizm? Sądzę, że raczej to drugie. Ale wróćmy do Boga. Gdzie tu Bóg, powiedzcie, kiedy ma się w sobie tyle nienawiści? Gdzie Bóg, kiedy prócz nienawiści na pierwszy plan przebija się tak zatwardziały i straszny antysemityzm? Łódzcy kibice, gdy chcą kogoś obrazić, nazywają go Żydem. Rysują gwiazdy Dawida na symbolach wrogiego klubu. Piszą na ścianach: "Jeba* Ż*dzew". Przecież to straszne. To już nie Widzew, to Ż*dzew. Zastanawiam się czasem, czy ci ludzie - nazywani uzurpatorsko kibicami - mają naprawdę w sobie tyle nienawiści. Zastanawiam się i wierzę, że nie. Wierzę, że nie, ponieważ wierzę w to, że człowiek jest dobry. I, tak jest na pewno, nawet jeśli robi złe rzeczy, to tylko dlatego, bo jest nieświadomy. A jak tam ten patriotyzm? Czytałem kiedyś świetny artykuł na temat patriotyzmu. Autor porównał patriotyzm z rasizmem, i powiem wam szczerze, miał w tym wiele racji. Chciałbym przytoczyć ten artykuł i być może to zrobię, jeśli nie złamię przy okazji żadnych praw autorskich. Ale, jak pisał autor, patriotyzm momentami bywa bardzo ślepy. Jeśli ludzie czują jakąś dumę, patrząc na pomniki bezwzględnych zabójców, muszą być głupcami. To moje wolne myśli. (Spisane na szybko).
|
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Kopie moich postów z onet.blog.pl (4)
Kopie moich postów z onet.blog.pl (3)
| 30 lipca 2009 | ||||||||||||||||
| "Lecz o niemożliwą proszę rzecz: błagam więc mą dumę, aby zawsze szła w parze z mą roztropnością! A gdy mnie ma roztropność opuści - och, lubi ona odlatywać! - wówczas niech się ma duma z szaleństwem mym poniesie!" Fryderyk Nietzsche - "Tako rzecze Zaratustra" - Kęty 2004, Wydawnictwo ANTYK "Wy spoglądacie w górę, gdy chcecie podniesienia. Ja patrzę w dół, bo jestem wyniesiony. Któż jest między wami, co razem i śmiać się potrafi, i wzniesionym się czuć? Kto szczytów najwyższych dosięgnie, ten śmieje się z wszelkich tragikomedii i tragicznych powag". Fryderyk Nietzsche - "Tako rzecze Zaratustra" - Kęty 2004, Wydawnictwo ANTYK "Och, gdzież na świecie działy się większe szaleństwa niż wśród litościwych? I cóż stworzyło więcej cierpień na świecie nad szaleństwa współczujących? Biada wszystkim kochającym, którzy nie mają wyżyny, sięgającej ponad litość! Tak oto przemówił raz do mnie diabeł: "I Bóg ma swe piekło - jest nim miłość ludzi". Zaś niedawno te słowa usłyszałem: "Bóg nie żyje; litość nad człowiekiem przyprawiła Boga o śmierć". Fryderyk Nietzsche - "Tako rzecze Zaratustra" - Kęty 2004, Wydawnictwo ANTYK
|
Subskrybuj:
Posty (Atom)