| Postanowiłem, jako że nie mam innego pomysłu, zamieścić poniżej kilka cytatów, które odnalazłem w Internecie. Pod niektórymi z nich zamieszczone będą krótkie opisy sporządzone przeze mnie. "Szczęście nie jest przecież stanem wiecznym. Zresztą też i nie okresowym. Szczęście to po prostu taki skurcz serca, którego doznaje się czasami, kiedy człowieka przepełnia taka radość, że wprost trudno ją znieść. Znika równie szybko jak się pojawia. I nie ma go, dopóki nie nadejdzie znowu, by sprawić, że człowiek uzna życie za najwspanialszy dar". - Margit Sandemo -źródło: cytaty.info Dla mnie szczęście nie jest efemeryczną chwilą, która szybko mija. Nie jest momentem, pojawiającym się i za chwilę znikającym. Szczęście jest czymś stałym, czymś, co trwa nieprzerwanie. Szczęście jest fundamentem. Moim zdaniem stan opisany w cytacie jest raczej euforią. Jednak, żeby nie było niejasności, nie obniża to jego wartości literackiej. (P.R.Wieczorek-DSM) "Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch róznych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie. Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnych kontaktach". - Phil Bosmans - źródło: cytaty.info "Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los. Bowiem każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydają się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, ta chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywać zmian, sprawia, iż ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń. I choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych. Biada temu, kto nie podjął ryzyka. Co prawda nie zazna nigdy smaku rozczarowań i utraconych złudzeń, nie będzie cierpiał jak ci, którzy pragną spełnić swoje marzenia, ale kiedy spojrzy za siebie - bowiem zawsze dogania nas przeszłość - usłyszy głos własnego sumienia: "A co uczyniłeś z cudami, którymi Pan Bóg obsiał dni twoje? Co uczyniłeś z talentem, który powierzył ci Mistrz? Zakopałeś te dary głęboko w ziemi, gdyż bałeś się je utracić. I teraz została ci jedynie pewność, że zmarnowałeś własne życie." Biada temu, kto usłyszy te słowa. Bo uwierzył w cuda, dopiero gdy magiczne chwile życia odeszły na zawsze." - Paulo Coelho - źródło: cytaty.info Cytat pochodzi z książki Paulo Coelho "Nad brzegiem rzeki Piedry usiadłam i płakałam...". Przeczytałem tę książkę kilka razy i uważam, że jest naprawdę dobra. Był nawet czas - teraz już nie zastanawiam się nad tym - kiedy "Nad brzegiem rzeki Piedry..." uważałem za najlepszą książkę Paulo Coelho. Cytat piękny i jakże prawdziwy. Bo po co żyć, nie ryzykując życia? I nie chodzi tu o brawurę. Ryzykować życie nie znaczy igrać ze śmiercią. Ryzykować życie to walczyć o marzenia. Ryzykować życie to walczyć o miłość i szczęście. Ryzykować życie to nie bać się żyć. Nie żyję tylko po to, by żyć. Żyję po to, by zawojować świat. I pamiętaj: każda chwila jest magiczna! "Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę." - Stanisław Jerzy Lec - źródło: cytaty.info Taki krótki cytat na zakończenie.
|
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Kopie moich postów z onet.blog.pl (6)
Kopie moich postów z onet.blog.pl (5)
12 sierpnia 2009 | ||||||||
Ateista - ten zagorzały - to ktoś, kto całe życie walczy z czymś, czego nie ma. Dopiero wtedy gdy straciłem ręce, dotknąłem szczęścia, a potem to szczęście przytuliłem. To jest podobnie jak z dziewczyną, która zobaczyła, że świat jest piękny, dopiero wtedy, gdy straciła wzrok; lub z kimś, kto nie słyszy głosu ludzi, bo jest głuchy, a słyszy głos aniołów i rozmawia z nimi.
|
Kopie moich postów z onet.blog.pl (4)
04 sierpnia 2009 | ||||||||
Nigdy nie byłem wyjątkowym, a już na pewno nie zatwardziałym czy też ortodoksyjnym patriotą. Nigdy nie chwaliłem się miłością do ojczyzny, nie wyrażałem tej miłości, nie okazywałem jej. To, że kiedyś walczyli inni o wolność Polski, jest okej. Jest okej, bo mamy niepodległość i czujemy się wolnymi Polakami. Jednak, tak sobie myślę: czy gdybym urodził się Niemcem, byłbym gorszy? Na pewno nie byłbym gorszy i nie byłbym inny. Byłbym także człowiekiem i tylko ode mnie by zależało, czy dobrym, czy złym, czy silnym, czy wątłym - wola mocy! Jeśli miałbym czarny kolor skóry; jeśli urodziłbym się jako Azjata - to wszystko jest bez znaczenia. Liczy się człowiek, a ja nie potrzebuję uprzedzeń, do niczego nie są mi potrzebne. Ci, którzy uważają wyższość jakiejś rasy nad inną, pierwsi powinni sami siebie unicestwić. Oczywiście to tylko taka metafora. Każdy ma prawo do życia. Rasizm, faszyzm, nazizm - będę potępiał zawsze. Jak można kogoś nienawidzić z powodu koloru skóry lub nacji - nie wiem i chyba nigdy tego nie zrozumiem. Nie lubicie Żydów? Macie do nich jakieś awersje? Czujecie do nich abominacje? Teraz powiedzcie mi, czemu? "Bóg, honor, ojczyzna" - takie napisy widnieją na szalikach kibiców piłkarskich. Bóg? Czyli, jak domniemam, kibice piłkarscy są mocno wierzący. Honor, rzecz ważna. Ojczyzna? Patriotyzm? A może nazizm? Sądzę, że raczej to drugie. Ale wróćmy do Boga. Gdzie tu Bóg, powiedzcie, kiedy ma się w sobie tyle nienawiści? Gdzie Bóg, kiedy prócz nienawiści na pierwszy plan przebija się tak zatwardziały i straszny antysemityzm? Łódzcy kibice, gdy chcą kogoś obrazić, nazywają go Żydem. Rysują gwiazdy Dawida na symbolach wrogiego klubu. Piszą na ścianach: "Jeba* Ż*dzew". Przecież to straszne. To już nie Widzew, to Ż*dzew. Zastanawiam się czasem, czy ci ludzie - nazywani uzurpatorsko kibicami - mają naprawdę w sobie tyle nienawiści. Zastanawiam się i wierzę, że nie. Wierzę, że nie, ponieważ wierzę w to, że człowiek jest dobry. I, tak jest na pewno, nawet jeśli robi złe rzeczy, to tylko dlatego, bo jest nieświadomy. A jak tam ten patriotyzm? Czytałem kiedyś świetny artykuł na temat patriotyzmu. Autor porównał patriotyzm z rasizmem, i powiem wam szczerze, miał w tym wiele racji. Chciałbym przytoczyć ten artykuł i być może to zrobię, jeśli nie złamię przy okazji żadnych praw autorskich. Ale, jak pisał autor, patriotyzm momentami bywa bardzo ślepy. Jeśli ludzie czują jakąś dumę, patrząc na pomniki bezwzględnych zabójców, muszą być głupcami. To moje wolne myśli. (Spisane na szybko).
|
Subskrybuj:
Posty (Atom)