środa, 16 stycznia 2013

Nie mam rąk - to taki szczegół



Czytam właśnie książkę Nick’a Vujicic’a – „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!”. Publikację tę pożyczył mi wspaniały człowiek – pan Witold. Poznałem go kilka tygodni temu w bełdowskim kościele, kiedy podczas wspaniałego koncertu śpiewaków operowych, miał też wystąpienie – recytował swoje piękne wiersze. Jak później sam mi powiedział – a było to pewnego dnia, kiedy to przypadkiem (wtedy też się lepiej poznaliśmy) zabrał mnie z przystanku autobusowego i podwiózł samochodem na uczelnię – jego fraszki publikowane są w piątkowych wydaniach „Dziennika Łódzkiego”.

„Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!” to – bez dwóch zdań – książka świetna, bo napisana przez niezwykłą osobę. Gdybym chciał przekazać Państwu wszystkie złote myśli, które ona zawiera, zmuszony byłbym przepisać ją całą. Dziś cytuję jeden akapit, który przeczytałem kilka minut temu, a który doskonale wyraża to, co czasem sam myślę, kiedy ludzie mówią mi, że jestem biedny, bo nie mam rąk. W takich sytuacjach mam ochotę zadać tym ludziom pytanie – i kilka razy to zrobiłem – skąd wiecie, że jestem nieszczęśliwy? Albo inne: powiedz szczerze, czy ty jesteś szczęśliwym człowiekiem? No i czemu brak rąk ma być synonimem biedy…

Przyszedłem na ten świat obciążony niepełnosprawnością fizyczną, ale nie doznałem cierpienia będącego na przykład wynikiem maltretowania czy zaniedbania. Nigdy nie musiałem borykać się z problemami typowymi dla dzieci z rozbitej rodziny, nie straciłem żadnego z rodziców, brata czy siostry. Oszczędzono mi wielu przykrych doświadczeń. Jestem pewien, że moje życie było pod wieloma względami łatwiejsze niż życie innych ludzi.*

Nie mogę podpisać się pod dosłownością słów Nick’a, bo nie przyszedłem na ten świat z niepełnosprawnością fizyczną – nabyłem ją w 2005 roku –  jestem z rozbitej rodziny, straciłem jednego z rodziców, wychowany zostałem w rodzinie zastępczej, którą była moja babcia, jednak dziś – choć nie mam rąk – cieszę się, że mam sprawne nogi. Mam sprawną głowę. Nie mam żadnych problemów z uzależnieniami – nie mówię tego bez przyczyny, bo wielu moich znajomych wpadło w zgubne nałogi. Poza tym mam mnóstwo innych rzeczy, z których mogę się cieszyć, dzięki którym mogę być – i jestem – zadowolony z życia. Jestem osobą szczęśliwą. Wiem, po co żyję. A to, że nie mam rąk, w świetle tych wszystkich pozytywów, którymi obdarował mnie Bóg – odsuwa się na plan dalszy, stanowi mały szczegół.



*Nick Vujicic, „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń”, Wydawnictwo Aetos, 2012, s. 45

Tekst ukazał się także na stronie Niebieskiego Płomienia: http://plomien.eu/nie-mam-rak-to-taki-szczegol/

wtorek, 15 stycznia 2013

Wyrosłem



Wyrosłem z Korwina. Wyrosłem z Coelho. Wyrosłem z niejednej pary krótkich spodenek. Tylko z głupoty coś do końca nie mogę wyrosnąć.

Dobranoc!!

piątek, 11 stycznia 2013

Artykuł w GE o modelce z niepełnosprawnością



Raczej nie jestem fanem wszelkiej nowoczesności i postępu, a przynajmniej w takiej wersji, w jakiej serwują nam i jedno, i drugie dzisiejsze massmedia. Waldemar Łysiak - polski pisarz i publicysta - w swojej książce „Stulecie kłamców" poświęca nawet jeden cały rozdział na obnażenie wszystkich kłamstw postępu, cytując na jego zakończenie słowa księcia S. Aga Khana o tym, że: „Prawdziwy postęp to umiejętność przeanalizowania i zrozumienia tych wszystkich błędów, jakie w jego imieniu popełniamy"*.

Portal społecznościowy facebook to niewątpliwie jedno z dzieł naszych czasów. Jednak mimo wielu swoich wad i mankamentów, posiada on także sporo dobrych stron, które mogą wzbogacić życie człowieka, sprawiając, że staje się ono ciekawsze. Za wielki plus facebooka można uznać to, że dzięki niemu poznać można innych ludzi, o których istnieniu - gdyby nie ten portal - nigdy byśmy się nie dowiedzieli… czytaj dalej tu: http://www.gazeta.edu.pl/O_tym__ze_mozna_byc_modelka_z_niepelnosprawnoscia-95_1081-0.html