czwartek, 28 kwietnia 2011

Dziś od rana

... szkolenia... zmęczony, ale zadowolony... padnięty, ale uśmiechnięty... to chyba z powodu tej 


wiosny - taki radosny... 

środa, 27 kwietnia 2011

Wiosno, kocham Cię!



Gdy przychodzisz do mnie boso,
Kocham Cię, Wiosno!

Wiosna to moja ulubiona pora roku. Uwielbiam wiosenne słońce, kiedy ogrzewa mi twarz. Uwielbiam ciepły, przyjemny wiosenny wietrzyk, kiedy tańczy w moich krótkich włosach. Uwielbiam, kiedy wieje on prosto na mnie. Lubię wiosenne spacery. Odziany w krótkie spodenki, t-shirt oraz klapki na stopach – czuję się jak pielgrzym, przemierzający lasy i polany. Ten wiosenny klimat – jedyny swoim rodzaju – poczuć mogę właśnie tutaj, na wsi.


Wiosna to czas zakochania. Może powinienem się wreszcie zakochać. To jest trochę trudne, kiedy w moim sercu siedzą jeszcze fragmenty ostatniej miłości. Może tej wiosny się nie zakocham, może w tę wiosnę nie przyjdzie do mnie miłość. W sumie po co mi ona? Wszakże miłością jest wszystko – poza nią istnieje tylko lęk, który by nie istniał, gdyby nie było miłości.


Cieszę się, że przyszła wiosna. Czekałem na nią cały rok. Wiosna, która ma w sobie jakiś tajemniczy urok, sprawiający, że wszystko dookoła – łącznie z ludźmi – staje się piękniejsze. Tak więc wykorzystuję tę szansę i ja też razem z wiosną przyniosę i dam piękno światu.

wtorek, 26 kwietnia 2011

„Ręce precz od tej książki!”

Czytam „Ręce precz od tej książki!” i powiem Wam, że wierzę niemalże we wszystko co napisał Jan van Helsing w tej publikacji. Nowy Światowy Porządek trochę mnie przeraża, ale mam wielką nadzieję, że najbardziej świetli ludzie jakoś sobie z nim poradzą.



Może jestem szalony, ale komu mam wierzyć? Telewizji, prasie? Oni raczej nie karmią nas prawdą. Ktoś, kto wierzy w takie rzeczy, to wariat? Ktoś, kto wierzy w powszechną teorię spisków, to szaleniec? Mogę być szaleńcem i wariatem. Mogę nimi być, a co tam!

Zamiast szukać dowodów ją potwierdzających – szukałbym raczej dowodów, które ją obalą!

Chory pęd do władzy



Człowiek im więcej ma wolności, tym jego decyzje stają się mniej przewidywalne. Dlatego nie dziwmy się, że każda nowa władza chce zabrać człowiekowi tej wolności jak najwięcej. Im człowiek ma jej mniej, tym łatwiej nim sterować.

Wielu mądrych ludzi dziwi się, jak ktoś, kto przyszedł rządzić tylko na cztery lata, podejmuje decyzje, które będą miały swoje konsekwencje jeszcze długo po tym, jak przestanie sprawować władzę.

Wielu mądrych ludzi dziwi się, ponieważ dla nich jest to nie pojęte, do jakich czynów mogą posunąć się niektórzy ludzie tylko po to, by dalej sprawować władzę. Weźmy przykład bombardowań przez samoloty ludności cywilnej, ale też wojsk – czy w ogóle jakichkolwiek bombardowań – po to, by utrzymać swoją władzę i pokazać innym, że ja tu rządzę.

Decydenci podejmujący takie kroki – tj. nie uzasadnione ataki militarne – mają ze sobą duży problem natury psychicznej i emocjonalnej. Więzienia pełne są ludzi, którzy kogoś skrzywdzili i za to odsiadują długie wyroki. Kobieta zostaje skazana na parę lat za to, że zabiła męża, który się nad nią znęcał. Inni natomiast mogą zabijać tysiące ludzi i czują się bezkarni.

Zwykłemu obywatelowi, takiemu jak ja, ciężko to zrozumieć. Ciężko – to mało powiedziane. Ja tego po prostu nie rozumiem. A może to prawda, że niektórzy możni tego świata podpisali jakiś układ z diabłem? Kto to wie… Pewnie niektórzy nazwą mnie oszołomem, ale spiskowa teoria dziejów coraz częściej do mnie przemawia, kiedy widzę do jakich okrucieństw zdolni są ludzie.


Obrazki i fotki

 Jako iż na moim blogu powoli zaczyna robić się nudnawo – od dziś do każdego posta, a jeśli nie do każdego, to do większości – dodany będzie obrazek lub jakaś fotka.

Dziś oczy kobiety, które na Was patrzą. No, i na mnie też. Pozdrawiam!

Wiem, że zachowałem się...

...nie męsko, bo usunąłem wczorajszego posta... 

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Inne wartości

Gdybym miał możliwość zadania premierowi Donaldowi Tuskowi jednego pytania, brzmiałoby ono: Czy jeśli wygra Pan wybory i znów zostanie premierem, podwyższy Pan podatki?

Nie jest to pytanie złośliwe. Dotyczy ono wartości. Chciałbym, aby premier udzielił krótkiej odpowiedzi: tak albo nie.

A jeśli p. Tusk powiedziałby: nie wiem – bo przecież nie wiadomo, co będzie za kilka miesięcy – wszystko dla mnie i dla każdego myślącego Polaka byłoby jasne. I już drugi raz nie oddałbym głosu na p. Donalda Tuska. Po prostu mam inne wartości, niż premier.  

sobota, 23 kwietnia 2011

Zmartwychwstanie

Z okazji świąt Wielkanocy. Z okazji świąt zmartwychwstania Chrystusa – po pierwsze składam wszystkim życzenia. A życzę Wam, byście każdego dnia i każdej chwili zmartwychwstawali – rodzili się ponownie i patrzyli na świat jak na cud. Sobie też tego życzę. Bo, po drugie – jak powiedział Albercik – cytując niedosłownie, można przeżyć swoje życie na dwa sposoby: tak, jakby cudem nie było nic lub tak, jakby cudem było wszystko. Ja postanawiam zmartwychwstać i przeżyć swoje życie jak cud. Od teraz, od zaraz! 

czwartek, 21 kwietnia 2011

Film o mnie

http://vimeo.com/3280320


Wyżej znajduje się link, który odsyła do filmu o mnie. Stary ten film, ma już dwa lata - a że stary, też już nieaktualny, ale polecam, obejrzyjcie, jak jeszcze tego nie zrobiliście. Film nakręcił Piotr Sobczak.

środa, 20 kwietnia 2011

Dzisiejszy dzień był piękny

Dzisiejszy dzień był piękny. Świeciło słońce. Było bardzo ciepło. Lecz dzisiejszy dzień był dla mnie piękny jeszcze z innego powodu. Miałem przyjemność uczestniczyć w miłym przyjęciu. Mało tego: dostałem nawet prezent. Dwie książki! To z okazji imienin, które obchodziłem w tym miesiącu. Także dziś poznałem kilku miłych ludzi. Dzięki!! 

wtorek, 19 kwietnia 2011

Postępowcy i zacofańcy

Powiem szczerze, że nie mam swojego zdania co do tego, czy p. Lech Kaczyński i Jego małżonka powinni być pochowani na Wawelu, czy nie. Nie mam też zdania w sprawie pomnika zmarłego prezydenta, którego powstania niektórzy pewnie by sobie życzyli. Tablica pamiątkowa wszystkim ofiarą – jak najbardziej się należy. W innych kwestiach dotyczących tej sprawy głos powstrzymuję.

Czasem dziwią mnie te skandowania. Z jednej strony ludzi, którzy węszą spisek dotyczący katastrofy smoleńskiej. Z drugiej strony postępowców, często młodych i wykształconych, którzy nie mają innych rzeczy do roboty, więc przychodzą na kontr-manifestacje.

Wydaję mi się, że są rzeczy ważniejsze, niż takie publiczne występy. I jeszcze tych pierwszych jestem w stanie zrozumieć – oni chcą znać PRAWDĘ – jak sami twierdzą. Ale tych drugich nie rozumiem wcale. Młodzi i postępowi, zamiast się rozwijać, wolą iść skandować. Gdyby jeszcze za wolnością, sprawiedliwością – to by było bardzo w porządku. I sam bym poszedł, gdybym miał blisko. Ale żeby iść na kontr-manifestację, by udowodnić manifestacji, że jest zacofana?... Jeśli jest – niech sobie będzie! A im usilniej z czymś walczymy, tym większą dajemy mu siłę. Tacy postępowcy, a tak oczywistej rzeczy nie wiedzą! 

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Nie jestem fanem PiS-u!!

Za każdym razem, kiedy włączam się w jakąkolwiek facebookow’ą dyskusję dotyczącą Jarosława Kaczyńskiego – dostaję tzw. baty. Po jednej stronie stoję ja – ewentualnie ktoś jeszcze, ale o tym nie dzisiaj – po drugiej osoby, które atakują tzw. Prezesa. Kiedy go bronię i pytam, jakie mają konkretne zarzuty wobec Jarosława Kaczyńskiego – zostaję zaraz nazwany fanem PiS-u (pisiorem itp.). Nie chcę mi się tego teraz tłumaczyć, ale ja fanem PiS-u nie jestem. Po prostu nie lubię hipokryzji. Co chwila słyszę, że to p. Jarosław kogoś obraził. Ale ja ciągle spotykam się z sytuacją odwrotną. A kiedy tylko go bronię, zostaję obrzucony błotem. Ale ja go bronię jako człowieka, bo do tej pory nie wiem, co on takiego złego zrobił Polsce i Polakom. I zrozumcie, NIE JESTEM FANEM PISU!! 

Uśmiechu

życzę!! 

niedziela, 17 kwietnia 2011

Mój wpis na FejsBlogu

Na szczęście kaca po wczorajszych trzech piwach nie miałem. Kiedy się obudziłem, co prawda, poczułem lekki ból głowy, ale gdy tylko się podniosłem, zaraz ów ból przeszedł. Gdybym pił wódkę – pewnie byłoby dużo gorzej. Jeszcze gorzej byłoby, gdybym pił i wódkę, i piwo. Na szczęście lekcje z minionych doświadczeń odrobiłem – i nauczyłem się, że alkohol mi nie służy. A najbardziej nie służy mojej głowie i mojemu żołądkowi.

Miałem być dziś rano na biegach w Konstantynowie, ale, przyznaję się, zaspałem. Pojechałbym tam nawet spóźniony, ale chcę być dziś w kościele, więc postanowiłem, że zostanę jednak w domu. W domu zostanę, poczytam i popiszę, a popołudniem pójdę na mszę, by się pomodlić. Choć nie jestem ortodoksyjnym Katolikiem – ostatnio lubię uczestniczyć w mszy. Śmiem nawet powiedzieć, że w ogóle nie jestem Katolikiem, ale zostałem ochrzczony – zaznaczam, że bez mojej zgody! – więc chyba Katolikiem jestem. Ale cóż – niech tak będzie.

Ach, jeszcze na koniec wczorajszy tekst wieczoru – jak dla mnie tekst numer JEDEN. Tutaj nie zabrzmi to tak fajnie, jak zabrzmiało wczoraj, ale zacytuję (było to wtedy, gdy jechaliśmy samochodem, by mnie odwieźć):
Przemek: - Dziś jeszcze muszę zrobić wpis na blogu.
Ewa: - Na jakim blogu?
Marcin: Na fesjblogu.
Karolina (Przemek, Ewa, Marcin): Ha ha ha (śmiech).

Wiem, że tutaj to nie jest takie śmieszne... 


sobota, 16 kwietnia 2011

MiSiM!!

         Dziś trochę pobalowałem. Dawno nie piłem alkoholu, dziś wypiłem trzy piwa. Prawie każdy pił wódkę, a było jej sporo, lecz ja postanowiłem sobie, że wystarczy mi piwo. Wódki było sporo, bo przyjęcie zorganizowałem Sylwek – syn właściciela, a właściwie współwłaściciel sobieńskiego baru. No i była wódka i piwo też było, były kiełbaski, sałatki i mięso.

Ja zdecydowałem się, że będę pił tylko piwo. W tym roku postanowiłem nie pić wódki – i nie piłem jeszcze w tym roku wódki. Tu nie chodzi nawet o postanowienie, ale ja po prostu wódki pić nie mogę. Po pierwsze mój żołądek, który – mówiąc delikatnie – jej nie trawi. Po drugie – moja głowa, która zawsze mnie boli na drugi dzień. A tak w ogóle to picie nie jest do niczego potrzebne. No bo niby do czego potrzebne jest picie? Żeby być pewniejszym siebie! Dla mnie to śmieszne.
                                                              
Także dziś pobalowałem ze znajomymi, z którymi ostatnio baluję nie często. Sto lat dla Moniki i Sylwka, czyli dla MiS!! A może dla SiM?!... 

czwartek, 14 kwietnia 2011

Cieszę się jak małe dziecko!! (Wiem, że jestem głupi.)

Myślałem, że mam problemy z modemem, bo moje połączenie z Internetem przez ostatnie dwa dni było utrudnione. Raz połączenie to było okej, innym razem nie było żadnego połączenia. Denerwowałem się już. Wyjmowałem i wkładałem modem, po czym znów wyjmowałem i ponownie wkładałem (co Wam to przypomina?). Chwilę się łączyło i wszystko było w porządku, to znów się rozłączało – i znów się wkurzałem. Aż podjąłem decyzję – tak czystym przypadkiem i bez zastanowienia – że spróbuję podłączyć modem do drugiego wejścia USB – ono także przypadkiem było wolne. Podłączyłem i modem zaczął działać bez zarzutów!! Teraz się cieszę!! Jak małe dziecko się cieszę!!