piątek, 1 lipca 2011
środa, 29 czerwca 2011
Pomodlę się
Rano byłem na mszy. Gorąco dzisiaj – już o 8-smej upał dawał o sobie znać. Od 10-tej aż do tej pory siedzę, z krótkimi przerwami, przy notatkach. W piątek sądny dzień. Ale wiem – wszystko pójdzie dobrze, po mojej myśli. Za półtorej godziny przyjedzie do mnie Tata i Ala. Chcieli zobaczyć obraz Matki Boskiej, który od wczoraj gości u nas w domu. Potem odwieziemy go do kościoła. W sumie to jeszcze mam trochę czasu, a więc się pomodlę.
wtorek, 28 czerwca 2011
Dobry ojciec pod apteką
Spotkałem go na mieście. Stał pod apteką i pił piwo. Towarzyszyli mu dwaj mężczyźni, którzy także trzymali w dłoniach – każdy po jednej – butelki z zawartością chmielowego napoju. Przechodziłem blisko. Zawołał mnie, bym do niego podszedł. Nie lubię rozmawiać z pijanymi ludźmi, tym bardziej, kiedy jestem trzeźwy. Trochę mi się śpieszyło, ale czasem nie umiem odmawiać, a jego znam przeszło dziesięć lat. Więc postanowiłem, że zamienię z nim kilka zdań. To wszystko – i pójdę dalej.
Nie przedstawiał mnie swoim znajomym, którzy twarze mieli czerwone i zniszczone – czym podobni byli do siebie samych i do niego. Spytał, co u mnie. Powiedziałem, że wszystko dobrze. Rzekłbym – fantastycznie, ale mógłby to źle odebrać. Potem komentował coś, jak mi – tak!, mi, nie jemu – ciężko. Jakie to mam ciężkie życie, bo nie mam rąk. Nie chciało mi się wyprowadzać go z błędu, bo pewnie i tak pewnych rzeczy by nie zrozumiał.
Chciałem odejść. Lecz gdy poruszył temat swoich dzieci, a ma ich troje, postanowiłem jeszcze przez chwilę go posłuchać. Mówił o tym, jak bardzo kocha swoje dzieci. O tym, że zrobiłby dla nich wszystko. O tym, że są one dla niego najważniejsze na świecie. Dodał, że ma w planach zrobić sobie tatuaże, które będą przedstawiać twarze jego pociech. Jeden na jednej piersi, drugi na drugiej, a trzeci na brzuchu. Tak bardzo je kocha, że zrobi to dla nich. Skomentowałem to krótko, mówiąc: fajnie, spoko…
Fajnie, spoko! Ale może zamiast tych tatuaży zrobiłbyś dla nich coś naprawdę istotnego i przestał pić? Może – zamiast mówić, jakie są dla ciebie ważne – pokaż to. Zostaw ten alkohol. Wiesz, jak bardzo cierpią przez to, że pijesz? Nie wiesz. Bo gdybyś wiedział, rzuciłbyś ten nałóg i nie potrzebowałbyś do tego żadnego terapeuty. Nie wiesz też pewnie, czym jest DDA. Gdybyś to wiedział – zająłbyś się swoimi dziećmi, zadbałbyś o ich przyszłość. Dałbyś im to, co najważniejsze: miłość, bezpieczeństwo, troskę, opiekę…
Nie powiedziałem tego, choć właśnie tak wtedy pomyślałem. Wiem, co to znaczy mieszkać w domu, w którym mieszka też alkohol. Dlatego też swoje dzieci wychowam tak, by były najszczęśliwszymi istotami na świecie. I by nigdy nie poznały smaku cierpienia, odrzucenia, bólu… Swojego dzieciaka – wiesz – wychowam w wierze; Bo w Boga wierzę – wiesz – i w dobrych ludzi wierzę!
Mokra - Skąpana w Deszczu
Przyszła do mnie mokra
Skąpana w deszczu
Czułem w powietrzu
Zapach Jej perfum
Usiadła blisko
Nie pytając co u mnie
Jestem tylko mężczyzną
I tak mało rozumiem
Jako zwykły facet
Czuję niewiele
Tylko ciepło Jej ust
Na moim ciele
I aksamit Jej dłoni
Mo-ni-do-bro-ni
Po wszystkim rzekła
O nas zapomnij
poniedziałek, 27 czerwca 2011
Sprostowanie Seksownego Intelektu
Dwa posty wcześniej – we wpisie „Seksowny Intelekt” – napisałem, że prawdziwy seksapil idzie zawsze w parze z intelektem. Źle się wyraziłem. Teraz to sprostuję. Tak naprawdę nie ma prawdziwego seksapilu bez intelektu. Kobieta czy też mężczyzna może mieć ładne, seksowne ciało, ale jeśli nie ma intelektu – to też nie ma seksapilu.
niedziela, 26 czerwca 2011
Życie to Teatr, Życie to Sen
Jeśli życie to teatr
A ja jestem aktorem
Poproszę główną rolę
Innych nie biorę
Zdobyć świata szczyt
Albo przeżyć jeden dzień
Jeśli życie jest snem
Niech to będzie piękny sen
Seksowny Intelekt
Zazdrościsz mojej niuni
Ma piękne ciało i umysł
PiH
Dni są coraz cieplejsze. Na ulicach miast coraz częściej można spotkać skąpo ubrane dziewczyny i kobiety. Nie ukrywam, że na mnie, jako na mężczyznę, takie widoki „działają”. Lubię patrzeć na odkryte opalone fragmenty ciał kobiet. I to nie jest tak, że patrząc na nie, od razu myślę o seksie. Takie widoki są po prostu piękne! Ale pamiętajcie, Dziewczyny i Kobiety, że fajne piersi, jędrne pupy i zgrabne nogi – to nie wszystko. Jeśli nie macie zbyt wiele w głowach – to choćbyście miały cycki jak Pamela Anderson, to i tak nic nie da. Bo są jeszcze na tym świecie mężczyźni, dla których prawdziwy seksapil idzie zawsze w parze z intelektem.
Nasz Niebieski Płomień
http://niebieski-plomien.blogspot.com/
Zachęcam do odwiedzania naszego Niebieskiego Płomienia; link powyżej
Zachęcam do odwiedzania naszego Niebieskiego Płomienia; link powyżej
sobota, 25 czerwca 2011
czwartek, 23 czerwca 2011
Według wiary
Nie wierzę przypadek. Wierzę w siebie i w to, że każdemu dzieje się według jego wiary. A jeśli ktoś nie wierzy, że dzieje mu się według jego wiary – to także dzieje mu się według jego wiary i przez to, że w to nie wierzy, nie dzieje mu się według jego wiary. Jasne? Jak noc, proste jak mój nos…
Sporo się nauczyć
Czytam niektóre z wpisów blogowych, które tu zamieściłem, i myślę, a raczej stwierdzam, że sporo, oj sporo muszę się jeszcze nauczyć... ale to dobrze! - jest co robić!
Miałem
... iść do kościoła, ale nie pójdę. Dobrze, że modlę się w duchu. A na 15-tą do Kamilka.
Miłego dnia dla Was!
Miłego dnia dla Was!
środa, 22 czerwca 2011
Tak, postanowione!
Wstałem rano, przesłuchałem wszystkie płyty… Oj nie – nie było tak. Płyt nie słucham, bo ich nie mam zbyt wiele. Za dużo z nimi roboty – tak powiem. Cała muzyka, jaką miałem, zapisana była na pendrive. I chyba tam jeszcze jest, bo gdy sprawdzam jego pojemność, pokazuje mi się, że prawie połowa, czyli 8 gigabajtów, jest zajętych. Co z tego, kiedy wszystkie foldery zapisane na pendrive zamieniły się w skróty. Nic nie mogę otworzyć. Muzyka jest, ale już chyba nigdy się do niej nie dostanę. (Przemku, nigdy nie mów nigdy!)
Wstałem rano, bardzo wcześnie, bo o 3:30, ale nie przesłuchałem żadnych płyt. Obudziła mnie myśl, która zagrała w mojej głowie – trochę inaczej niż płyta (zresztą, zależy jaka) – a zagrała to, że dziś mam ostatni czas, by zrobić porządek z dzienniczkiem praktyk. Tak więc szybko wstałem – i dzienniczek uzupełniłem.
Dzienniczek uzupełniłem. Trochę lżej zrobiło mi się na żołądku i na sercu chyba też. Choć w sumie serce to chyba zawsze mam lekkie. (No i po prawej stronie – oczywiście!)
W południe, po wspólnych zakupach z moją babcią, ruszyłem do dwóch świetnych Pań Kierownik, u których właśnie praktyki zrobiłem. Najpierw w Poddębicach, potem w Konstantynowie. No i wszystko gra! Napisałbym coś więcej, ale mój mózg zwolnił obroty, więc za chwilę mogę zacząć pisać… głupoty. Może lepiej więc nic nie pisać. Tak, postanowione! Dobranoc!
Premier na piłce się zna (dopisek)
Nieraz słyszałem głosy: po co tak piszę o tej polityce! Po co się tak nią zajmuję. Gdybym jeszcze się znał, to pół biedy. Ale nie znam się, a odzywam się.
Krytykuję Premiera, mówię, że nie umie rządzić – a czy ja znam się na rządzeniu? Nie wiem, czy się znam. Ale Pan Premier nie rządzi swoją prywatną firmą, tylko Państwem, którego jestem obywatelem. I obywatelami tego Państwa są moi bliscy. Obywatelami tego Państwa będą moje dzieci (jeśli będę je miał).
Tak więc decyzje Premiera mają wpływ na mnie i na moich bliskich. I, jako obywatel, mam prawo Go krytykować. Nie krytykuję dla samej krytyki. Krytykuję, bo czuję, że dzieje się źle.
Dziś Premier mówił w TV o piłce nożnej. Na tym chyba się zna. Może powinien się zająć raczej football’em? Ale nie mi o tym decydować!
Premier na piłce się zna
Zna się, oj zna. Szkoda, że nie poświęcił się temu zajęciu. Szkoda, oj szkoda. Wziął się za rządzenie. Tego według mnie nie potrafi. Ale, naprawdę, świetnie gra! I udaje!
Coraz częściej się zastanawiam
Nad tym, by usunąć konto z Facebooka. Miałbym więcej czasu na robienie pożytecznych rzeczy. Częściej bym pisał i czytał. Częściej biegał. I więcej bym się uczył do egzaminu licencjackiego :)
Dziwne to...
... bo - jeśli Kaczyński - to ja proponuję, by sprawdzić stan psychiatryczny całego rządu oraz wszystkich partii, które są w Sejmie. Bo trzeba mieć coś z głową, żeby chcieć rządzić za wszelką cenę :)
wtorek, 21 czerwca 2011
Przyszedł czas
Przyszedł czas, tak myślę, by odpowiedzieć na Wasze komentarze. Obiecuję, że zrobię to do niedzieli. I proszę o więcej, no! :)
sobota, 18 czerwca 2011
Zaliczone!!
Dwa testy zaliczone (jeden z nich poprawiałem) – trzeci zaliczony na ocenę „bardzo dobrą”. Tak więc: dzień udany. Wiem, czasem nudzę z tymi udanymi dniami. Każdy dzień udany. Ale ja tak czuję. Nawet jeśli mam dzień średnio ciekawy, piszę, że jest udany. Bo jeśli mam dzień średnio ciekawy, to jest on średnio ciekawy, ale zarazem udany. Miłego wieczora, udanej niedzieli!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)