środa, 17 listopada 2010

Cytaty. Kierunek: Sukces.

Oto kilka cytatów kierujących w stronę sukcesu. Pochodzą one ze strony internetowej eioba.pl. Oto link do tego artykułu:

Większość z tych cytatów jest naprawdę piękna. A sukces to nie tylko stan konta, grubość portfela czy stanowisko, jakie człowiek zajmuje. Sukcesem jest być szczęśliwym i wiedzieć, że ma się wpływ na własne życie. 

Każdy człowiek, którego potomność nazwała wielkim, każdy człowiek,
któremu powiodło się w życiu, osiągnął wielkość bądź sukces
na tyle właśnie, na ile zdołał skupić się na celu i konsekwentnie dążyć
w jednym wytyczonym kierunku.

Orison Swett Marden

Dokądkolwiek podąża twoja uwaga, w ślad za nią podąża twoje
serce.

Brian Tracy

Twój los zależy od twoich nawyków.

Brian Tracy

Skomplikowanie sytuacji jest sprawą bardzo prostą, ale jej uproszczenie
— bardzo skomplikowaną.

Prawo Meyera

Nic nie potrafi nadać naszemu życiu większej mocy niż skupienie
wszystkich sił na ograniczonej liczbie celów.

Nido Quebein
Możesz dokonać wszystkiego, czego tylko zechcesz, możesz zdobyć
wszystko, czego zapragniesz, możesz zostać każdym, kim zechcesz
zostać.

Robert Collier

Nawet największy sukces w życiu publicznym nie wynagrodzi porażki
w domu.

Benjamin Disraeli
To myśl jest pierwotnym źródłem wszelkiego bogactwa, wszelkich
zdobyczy materialnych, genialnych odkryć, wynalazków, innowacji
i w ogóle — wszystkich możliwych osiągnięć.

Claude M. Bristol

Oszczędzaj i inwestuj dla zysku połowę każdej podwyżki dochodów
lub wynagrodzenia aż do końca zawodowej kariery.

Brian Tracy
W ofiarowaniu siebie najpiękniejsze jest to, że to, co do nas wraca,
jest zawsze lepsze od tego, co dajemy. Otrzymujemy odpowiedź
o wiele bardziej hojną niż nasze działanie.

Orison Swett Marden

Nasze życie ma cztery wielkie cele: żyć, kochać, uczyć się i pozostawiać
po sobie coś cennego.

Steven Covey

Całe nasze życie to działanie i pasja. Unikając zaangażowania
w działania i pasje naszych czasów, ryzykujemy, że w ogóle nie zaznamy życia.

Herodot

Dobrze widzi się tylko sercem. To, co ważne, jest niewidoczne dla
oczu.

Antoine de Saint-Exupery

Kiedy Bóg chce ci zrobić podarunek, zwykle opakowuje go w kłopot.
Im większy podarunek otrzymujesz, tym większym kłopotem
Bóg go maskuje.

Norman Vincent Peale

Każda porażka niesie w sobie ziarno równej lub nawet większej korzyści.

Napoleon Hill
Największa potęga człowieka leży w sile jego wiary.

Napoleon Hill

Drzemiący w nas zwycięzca nie ujawnia się, dopóki nie jesteśmy
gotowi.

Napoleon Hill
Kto z mądrym przestaje — nabywa mądrości.

Biblia
Jeden jest hojny, a stale bogaty, a nad miarę skąpy zmierza do nędzy.

Biblia

Podobnie jak Krzysztof Kolumb nie musisz wstydzić się niepowodzeń!

Napoleon Hill

Masz problem? To bardzo dobrze!

Napoleon Hill

Wszystko na świecie działa dla ciebie, nie przeciw tobie.

Carlos Xuma

Nie jedz do otępienia, nie pij do podniecenia.

Benjamin Franklin

Mów tylko to, co może przynieść pożytek innym lub tobie.

Benjamin Franklin

Biznes? To całkiem proste. To pieniądze innych ludzi.

Aleksander Dumas

Biedacy są największymi wrogami samych siebie.

James Jones
Jesteś młody, dopóki wierzysz w życie.

Michael Benedum

Jeśli wierzysz, że ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków
rzeczywiście ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

Vernon Wolfe
O dobrym przywódcy powiedzą: „Sami to zrobiliśmy”.

Lao-Tse

Najsilniejszym wojownikiem jest ten, kto pokonał sam siebie.

Konfucjusz

Ludzie są szczęśliwi dokładnie w takim stopniu, w jakim chcą być
szczęśliwi.

Abraham Lincoln

Cóż z tego, że człowiek zyska cały świat, jeśli straci przy tym swoją
duszę?

Biblia

Ludzie zjednoczeni są silni. Ludzie podzieleni są słabi.

Sun Tsu

Ludzie znajdujący się w łodzi podczas sztormu będą pracowali razem.

Sun Tsu

Żadna prawdziwa doskonałość na tym świecie nie da się oddzielić
od właściwego życia.

David Starr Jordan

Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. Doskonałość nie jest
jednorazowym aktem, lecz nawykiem.

Arystoteles

To, co przychodzi nam zbyt łatwo, nisko cenimy.

Thomas Paine

Nic nie napawa otuchą bardziej niż niekwestionowana zdolność
człowieka do świadomych wysiłków uwznioślających jego życie.
Henry David Thoreau

Liczba porażek jest proporcjonalna do liczby sukcesów.

T.I. Watson, założyciel IBM

To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas.
Olivier Wendell Holmes
To, co najważniejsze, nie może być na łasce tego, co mniej ważne.

J.W. Goethe

Za każdy tysiąc wyciętych liści zła wystarczy jedno uderzenie w korzeń.

Henri David Thoreau

Nie może być przyjaźni bez zaufania, a zaufanie bez spójności wewnętrznej.

Samuel Johson

Aby zdobyć więcej, musisz najpierw sam stać się kimś większym.

Johann Wolfgang von Goethe

Zapisaliśmy w pamięci złotą zasadę i wpiszmy ją teraz w życie.

Elwin Markham

Są serca powody, o których rozsądek nie słyszał.

Pascal

Kiedy czasami zdam sobie sprawę z olbrzymich konsekwencji całkiem
małych rzeczy… nie mogę odeprzeć myśli… że małych rzeczy
nie ma.
Bruce Barton

Ktoś, kto chce ładnie utrzymać swój ogród, nie przeznacza ani kawałka
ziemi na chwasty.
Dag Hammarskjold

Wiemy, kim jesteśmy, lecz nie wiemy, kim będziemy.

Wiliam Szekspir

Dwudziestu ludzi przechodzących mostem w dowolnym mieście to
dwudziestu ludzi na dwudziestu mostach w dowolnych miastach.

Wallace Stevens

Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają.

Szekspir

Rzeczą ważniejszą od wiedzy jest wyobraźnia.
Albert Einstein
Ludzie będą mieli kiedyś skrzydła.
Leonardo da Vinci
Fortuna wspiera stanowczych.
Znajdziesz to, czego się spodziewasz.
Arystoteles

To, kim jesteś, przemawia do mnie tak głośno, iż nie słyszę, co starasz
się mi powiedzieć.
Emerson
Aby zło zatriumfowało, wystarczy, aby prawi ludzie nic nie robili.
Edmund Burke
Nie ma nic potężniejszego od idei, której czas nadszedł.
Victor Hugo
Wszystkie dzieci rodzą się geniuszami, 9999 z każdych 10000 szybko
i nieumyślnie zostaje pozbawionych geniuszu przez dorosłych.
Buckminster Fuller
Historia wolnego człowieka nigdy nie jest pisana przez przypadek,
ale przez wybór — jego wybór.
Dwight D. Eisenhower
Intuicja powie myślącemu umysłowi, gdzie szukać dalej.
dr Jonas Salk
Za każdym szlachetnym życiem stoją zasady, które je ukształtowały.
George H. Lorimer
Najpotężniejszy jest ten, kto panuje nad sobą.
Lucjusz Seneka
To, co jest teraz udowodnione, kiedyś tylko sobie wyobrażano.
Wiliam Blake
Być wpływowym to jak być damą — jeśli musisz mówić ludziom, że
nią jesteś, to znaczy, że nią nie jesteś.
Margaret Thatcher
Przywództwo to zdolność przekładania wizji na rzeczywistość.
Warren Bennis
Nowej filozofii, nowego sposobu życia nie dostaje się za darmo.
Trzeba za nie zapłacić wyższą cenę, a osiąga się je wyłącznie wielką
cierpliwością i wielkim wysiłkiem.
Fiodor Dostojewski
Mądrość oznacza dążenie do najlepszych celów za pomocą najlepszych
środków.
France Hutcheson
Sami musimy stać się zmianą, do której dążymy w świecie.
Gandhi
Nigdy nie mów ludziom, co mają robić, a zaskoczą cię pomysłowością.
Generał George S. Patton
Na dłuższą metę decydującym czynnikiem w życiu zarówno pojedynczego
człowieka, jak i narodów okazuje się charakter.
Theodore Roosevelt
Większym komplementem dla człowieka jest to, że darzy się go zaufaniem,
niż że się go kocha.
Georgie MacDonald
Gniew jest kwasem mogącym bardziej zniszczyć naczynie, w którym
się znajduje, niż to, na co zostanie wylany.
Gandhi
Twórcze myślenie to przełamywanie utartych schematów, by spojrzeć
na sprawy z różnych punktów widzenia.
dr Edward de Bono
To, co nazywamy zarządzaniem, w ogromnej mierze polega na
utrudnianiu ludziom pracy.
Peter Drucker
Odwaga nie polega na nieodczuwaniu strachu, lecz na uznaniu, że
coś jest ważniejsze niż lęk.
Ambrose Redmoon

Najpewniejszym sposobem ujawnienia charakteru ludzi nie są
przeciwności losu, lecz danie im władzy.
Abraham Lincoln
To nie konto w banku określa bogactwo człowieka, ale to, co ma on
w sercu.
Colin P. Sisson
Podobieństwa się przyciągają.
Emmet Fox
Targowałem się z życiem o więcej nawet o pensa,
Lecz nie chciał mi dać.
Wieczorami, patrząc na mój marny dobytek,
Błagałem życie o litość,
Ale życie to sprawiedliwy najemca,
Da ci tyle, ile zażądasz.
Pracowałem za nędzne grosze,
Dopóki nie odkryłem, że życie chętnie by zapłaciło
Każdą sumę, jakiej bym zażądał.
Robert Burns
To w wymianie darów ziemi znajdziesz obfitość i zadowolenie.
Kahlil Gibran
Największe bogactwo to robienie tego, co kochasz.
Colin P. Sisson

Bądź uczciwy wobec innych, ale pilnuj ich, by byli uczciwi wobec
ciebie.
Adam Alda
Pieniądze muszą swobodnie przepływać, aby mogły być pomnożone.
Mark Fisher
Jeżeli chcesz kochać świat, zbawiać go i karmić, to wspaniale. Lecz
najpierw pokochaj i nakarm siebie.
Stuart Wilde, „Afirmacje”
Zazwyczaj mamy dość czasu, jeżeli potrafimy wykorzystać go
właściwie.
Johann Wolfgang von Goethe
Wykonuj nie tylko swoją pracę, ale też trochę ekstra. Nie wahaj się
dać z siebie nieco więcej, bo ta drobna różnica jest warta całej reszty.
Dean Breggs
Absurdem jest dzielić ludzi na dobrych i złych. Ludzie są albo czarujący,
albo nudni.
Oscar Wilde



Źródło: www.eioba.pl

niedziela, 14 listopada 2010

Czemu piszę rzadziej?

Zdaję sobie sprawę z tego, że ostatnimi czasy zaniedbuję mojego bloga. A właściwie moje dwa blogi: tego onetowskiego i bloggera. Rzadziej robię wpisy, a jeśli już robię – to są one raczej mierne i krótkie.

Nie piszę tak często, ponieważ mam teraz kilka spraw na głowie. Na mojej drodze pojawiło się nowe, dość poważne wyzwanie. W języku potocznym nazwałbym to problemem. Ale w moim języku nazwę wyzwaniem, z którym na pewno sobie poradzę.

Ten weekend byłem w szkole, a więc też nie miałem czasu, by coś napisać i opublikować. Rozpocząłem także praktyki w MONARZE. Tak więc czasu pisanie znów trochę mniej. Co nie przeszkadza mi się z tych praktyk ogromnie cieszyć.

A kolejne nowe wpisy już niedługo, już niebawem, już za moment. A więc: czekajcie!

sobota, 6 listopada 2010

Czy potrafisz pokochać siebie?

Tak jak mówiłem: troszkę zmęczony po całym dniu w szkole, ale bardzo pozytywnie nastawiony, zmotywowany i z wielkimi chęciami do dalszego rozwoju.

Jakże ważna jest w życiu motywacja! I wiara w siebie. Bez tego ani rusz – tak myślę. No bo jak sami nie będziemy wierzyli w siebie – to kto w nas uwierzy? To jest podobnie jak z szacunkiem, i mówiła na ten temat już nie jedna mądra osoba – choćby sam Nietzsche; a mianowicie: wszystko wypływa od szacunku do siebie. Od tego powinniśmy zacząć. Bo jak sami nie będziemy siebie szanowali – to kto nas będzie szanował?

A jakże łatwiej by nam się żyło, gdybyśmy siebie pokochali i zaakceptowali siebie w stu procentach takich, jacy jesteśmy. I nie bójcie się: to nie byłoby tak, że przestali byśmy się rozwijać i czynić postępy właśnie przez tę akceptację i kochanie siebie. O nie! Wprost przeciwnie. Wtedy praca nad sobą i własny rozwój stawałby się jeszcze przyjemniejszy. Byśmy się rozwijali – a dzięki temu każdego dnia akceptowali i kochali siebie jeszcze mocniej.

A kochać siebie to nie grzech. Wszakże Bóg nas stworzył na swoje podobieństwo. Grzechem jest raczej nie kochać i nie szanować siebie. A kiedy pokochasz siebie – pokocha cię świat – pokochasz ludzi – a Oni pokochają ciebie.

Jutro mam dwa wykłady. Jeden z nich to wykład z Pedagogiki Twórczości – który zaczynam od ósmej rano. Pojadę do szkoły z największą przyjemnością… A teraz śpijcie spokojnie.

PS. To takie proste: „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” – jeśli nie kochasz siebie, nie kochasz też bliźniego; a jeśli mocno pokochasz siebie, postępując w myśl tej zasady – pokochasz mocno też swego bliźniego. Obudź się! – mówię do siebie. I zaraz kładę się spać. 

środa, 3 listopada 2010

Z komisariatu do szpitala przez monopol

Wypuścili mnie z komisariatu bardzo wcześnie dnia następnego. Nim wyszedłem, spytałem o Alinę, lecz powiedzieli lakonicznie, że jej nie ma i żebym już spadał. „A gdzie jest?” – chciałem się dowiedzieć. Usłyszałem w odpowiedzi niemiłe „Dowidzenia”. No, dowidzenia… Wyszedłem z ciepłego pomieszczenia na zimne, wilgotne, jesienne powietrze. Spojrzałem na zegarek, który miałem na ręku – była 6:25.

Jak zimno – pomyślałem – i szczelnie pod szyją otuliłem się kurtką. Gdzie jest Alina? Może w nocy wypuścili ją do domu? W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego. Taka piękna i elegancka kobieta miałaby spędzić noc w obskurnej, brudnej celi – to nie do pomyślenia. Zresztą, miała pieniądze, mogła zapłacić policjantom za wypuszczenie. Miała też fajny tyłek – mogła nim zapłacić… Szkoda, że nie pomyślała o mnie, jak ją puszczali. Ale nie mam o to pretensji, nie czuję żalu. Tylko trochę szkoda, bo teraz nie wiem właściwie, co mam robić.

Dziś niedziela. Autobusy o tej porze w niedziele jeszcze nie kursują. Zaczynają dopiero po ósmej. Strasznie późno. Sięgnąłem ręką do kieszeni, chcąc sprawdzić, czy mam tam jakieś drobne. Poczułem się głodny. O, coś tam jest! I to nie tylko drobne. Wyczułem palcami papierek, który był nieco tłusty. Wyciągnąłem z kieszenie banknot 50-złotowy. Zdziwiłem się. Fajnie! – pomyślałem.

Na najbliższym skrzyżowaniu skręciłem w lewo. Potem około dwustu metrów przeszedłem prosto szarym, nierównym chodnikiem. Doszedłem do sklepu monopolowego, który ozdobiony był w kolorowe, młodzieżowe graffiti. Sklep czynny był całą dobę – non stop przez wszystkie dni i noce tygodnia. Wszedłem do środka.

„Dzień dobry” – przywitałem się. Odpowiedziała mi tylko sprzedawczyni, mimo tego, że prócz niej w środku byli jeszcze trzej klienci. Każdy z nich trzymał w ręku otwartą butelkę z piwem. Jeden spojrzał się na mnie takim wzrokiem, jakby chciał mnie zabić tam na miejscu. „Co jest, kurna?!” – rzekł, patrząc na mnie jak na swojego najgorszego wroga i robiąc przy tym miny, jakby był szefem całego miasta.

„Uspokój się, Zenek” – rzekł drugi i chwycił za ramię kolegę, który robił się coraz bardziej agresywny. Postanowiłem nie zważać na to. „Ma pani słodkie bułki?” – spytałem. Ekspedientka nie zdążyła odpowiedzieć, a ja poczułem cios w lewą stronę twarzy. Potem silne uderzenie w tył głowy. Następnie mocne kopnięcie w nogi. Zacząłem się przewracać na plecy. Nim upadłem, udało mi się wykonać obrót w powietrzu, dzięki czemu upadłem na brzuch, chroniąc rękoma moją twarz, głowę i część klatki piersiowej.
Napastnik naskoczył mi na plecy. Poczułem uderzenie pięści w okolice górnej części kręgosłupa. Potem zamkniętymi dłońmi walił mnie w tył głowy. Powoli traciłem przytomność. Słyszałem jeszcze, jak jego koledzy krzyczą, próbując ściągnąć ze mnie agresora. Co było potem – nie pamiętam, jako iż straciłem przytomność…

Ocknąłem się w bielutkim, sterylnym pomieszczeniu – sali szpitalnej pełnej łóżek i pacjentów, którzy na nich leżeli. Podniosłem ręce i przetarłem oczy. „O!, obudził się pan!” – rzekła stojąca nad moim łóżkiem pielęgniarka. „Ma pan gościa” – dodała. Za chwilę do sali weszła Alina. Ubrana elegancko, jak wtedy, gdy ją poznałem. Miała na sobie czarną spódnicę nad kolana, a pod nią czarne, eleganckie – zapewne pończochy. Na górze ubrana była w wyjściową garsonkę koloru kremowego. Podeszła do łóżka, na którym leżałem: „Witaj, maleńki!” – rzekła. I uśmiechnęła się zalotnie. 

Teraz jesteś pięknym Motylem



Poniżej zamieszczam piękną historyjkę, którą zapożyczyłem z książki Anthonego Robbinsa. Myślę, że świetnie pasuje ona do czasu i okoliczności, jakie mamy teraz. Jeszcze trzy dni temu odwiedzaliśmy groby bliskich zmarłych, by pomodlić się za Ich dusze. Wczoraj byłem na pogrzebie sąsiada, 21-letniego chłopaka, który tydzień temu zginął nieszczęśliwie w wypadku samochodowym. Może dzięki tej historyjce choć trochę zmieni się nasze postrzeganie śmierci. Jeśli jesteś Katolikiem i wierzysz w Boga, wierzysz w Niebo – pomyśl, że ci, którzy odeszli z tego świata, są teraz w innym, lepszym wymiarze. I są tam szczęśliwi!


PRZEMIANA Z GĄSIENICY W MOTYLA

Kiedy mój syn miał mniej więcej sześć lat, wrócił pewnego dnia do domu, zanosząc się od płaczu, ponieważ jeden z jego kolegów spadł na placu zabaw ze zjeżdżalni i zabił się. Usiadłem obok Joshuy i powiedziałem:
- Wiem, kochanie, jak się czujesz. Brakuje ci go i takie uczucie jest zupełnie normalne. Ale powinieneś też zrozumieć, że czujesz w ten sposób dlatego, że jesteś gąsienicą.
Popatrzył na mnie ze zdziwieniem. Udało mi się trochę naruszyć jego wzorzec, ciągnąłem więc:
- Po prostu myślisz jak gąsienica. Poprosił o wyjaśnienie.
- Jest taki moment, kiedy każda gąsienica myśli, że umarła. Myśli sobie, że skończyło się życie. Joshua zastanowił się i spytał:
- To wtedy, kiedy owijają się w kokon?
- Właśnie tak - odpowiedziałem. - Zawijają się w kokon tak, jakby chciały być w nim pochowane. I wiesz co? Gdybyś zajrzał do środka, nie znalazłbyś tam gąsienicy, tylko kleistą masę. Większość ludzi sądzi, że gąsienica umarła. Nawet sama gąsienica tak myśli. Ale w rzeczywistości zaczyna się ona wtedy przekształcać. Rozumiesz? Zmieniać się w co innego. I w co się zamienia po bardzo niedługim czasie?
- W motyla - odpowiedział Joshua, a ja pytałem dalej:
- Czy inne małe gąsienice na ziemi widzą, że ich kolega stał się motylem?
- Nie - odpowiedział.
- A co robi gąsienica, kiedy wydostanie się z kokonu?
- Lata.
- Właśnie tak. Wydostaje się na słońce, suszy skrzydła i zaczyna fruwać. Jest jeszcze piękniejsza niż przedtem, zanim owinęła się w kokon. Czy ma też więcej swobody?
- O tak. O wiele więcej swobody - odpowiedział.
- Czy myślisz, że wtedy lepiej się bawi?
- Jasne. Ma o wiele mniej nóg, żeby się męczyć.
- Właśnie tak. Ma za to więcej radości. I nie potrzebuje już nóg, bo ma skrzydła. Myślę, że twój przyjaciel ma teraz skrzydła - powiedziałem. - Nie od nas zależy, kiedy ktoś staje się motylem. Czasami myślimy, że to niesprawiedliwe, ale jestem przekonany, że Bóg wie lepiej od nas, kiedy jest właściwy czas. Teraz jest zima, a ty chciałbyś, żeby było lato. Jednak Bóg ma inne plany. Musimy więc wierzyć, że Bóg wie lepiej od nas, jak tworzyć motyle. I kiedy wciąż jeszcze jesteśmy gąsienicami, czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, że motyle istnieją, ponieważ latają one wysoko nad nami. Ale nie powinniśmy zapominać, że one tam są.
Joshua uśmiechnął się, uścisnął mnie i powiedział:
- Założę się, że jest pięknym motylem!

Anthony Robbins – „Obudź w sobie olbrzyma”

niedziela, 31 października 2010

sobota, 30 października 2010

Prof. Piotr Jaroszyński - Nie bądź naiwny media kłamią

Powietrze, które wdycham, ma kolor pomarańczy

Dzisiejszy dzień przywitałem uśmiechem. Ale nim podniosłem się z łóżka, poleżałem jeszcze kilka minut pod ciepłą kołdrą. Czułem się tam super komfortowo. Tak wygodnie i miło. Moja głowa tonęła w miękkich poduszkach, ale zupełnie inaczej niż tonie się w wodzie.

Leżałem na plecach. Z zamkniętymi oczami. Skupiłem swoje myśli na oddechu. Wdychając powietrze wyobrażałem sobie, że wdycham z otoczenia wszystko to, co najlepsze. Same dobre i pozytywne rzeczy. Wyobraźnią widziałem nawet kolor tego powietrza – był on pomarańczowy. Wydech wykonywałem dwa razy dłużej niż wdech. Kolor wydechu był szary i czarny. Podczas wydechu pozbywałem się z organizmu wszystkiego, co złe, negatywne, niedobre.

Potem dziękowałem Bogu za wszystko, co mam. Za to, co udało mi się w życiu osiągnąć. Za to, co dopiero osiągnę i zdobędę. Dziękowałem też za to, kim jestem. Za opiekę, jaką otrzymuje od Stwórcy każdego dnia.

Jestem wdzięczny Stwórcy za wszystko, czym mnie obdarzył. Wiem, że dziękując Mu za dary, tworzę między nami niezwykłą więź. Dzięki tej więzi umacniam to, co już mam, ale także otwieram się na nowe osiągnięcia. I to jest piękne! Mniej więcej tak wyglądała moja poranna modlitwa.

Jest także wiele rzeczy, o które proszę Boga. Kiedy proszę, pamiętam, że należy to robić odpowiednio. Bardzo ważna jest tutaj wiara. Sam Jezus, Wielki Mistrz, mówił, że o cokolwiek człowiek będzie prosił z wiarą – otrzyma to. Trzeba uwierzyć, że to, o co się prosi – już się otrzymało. Wtedy prośba zostanie wysłuchana.

Leżałem tak przez kilka minut, modląc się do Stwórcy. Przez niezasłonięte niczym okno do mojego pokoju wpadały promienie jesiennego słońca, kończąc swoją wędrówkę na jasnej, panelowej podłodze. Ściany mojego pokoju mają kolor żółty. Jakiś tydzień temu odmalował i odświeżył je mój tata. Jestem Mu za to bardzo wdzięczny. Teraz czuję się w moim małym pokoiku jeszcze lepiej. Jest mi przyjemniej.

Podniosłem się z łóżka. Ubrany, zjadłem śniadanie, a parę minut po tym, jak skończyłem konsumować pyszne kanapki zrobione przez babcię, przyjechał mój tata, a potem siostra z chłopakiem.

Dziś w moim mieszkanku miało miejsce tak zwane wielkie sprzątanie. Wszyscy robili porządki z okazji Świętach Zmarłych, które już za dwa dni. Siostra myła okna, babcia wycierała podłogi, a tata w tym czasie kończył malowanie małego przedpokoiku – tak zwanej sieni. Cieszę się, bo nasze małe mieszkanko jest teraz odświeżone i ładne, wygląda estetyczniej.

Pogadałem trochę z chłopakiem siostry, a potem poszedłem poćwiczyć. Pobiegać, porozciągać się, pomachać w powietrzu nogami i pokopać. Z ćwiczeń wróciłem spokojniejszy. Mój umysł był wyciszony, a więc postanowiłem skorzystać z tej okazji i pomedytowałem.

Dziś jest super pogoda. Świeci słońce. Trzeba korzystać też z tego i jak najwięcej przebywać na świeżym powietrzu, by doładowywać się słoneczną, pozytywną energią. Tak też właśnie zrobię. Przed paroma chwilami zjadłem obiad. Zaraz się ubiorę i ruszę na spacer.

Mamy już jesień. Słońca może być coraz mniej z każdym dniem. Coraz rzadziej będzie ono wychodziło zza chmurek, by nas ogrzać, by trochę na nas poświecić, doładować nasze baterie. Postanawiam skorzystać z tej okazji i zaraz „ruszę w świat”. Może to właśnie dzisiaj, w tę słoneczną piękną pogodę, uda mnie się go zdobyć… Któż to wie!