poniedziałek, 27 czerwca 2011

Sprostowanie Seksownego Intelektu

Dwa posty wcześniej – we wpisie „Seksowny Intelekt” – napisałem, że prawdziwy seksapil idzie zawsze w parze z intelektem. Źle się wyraziłem. Teraz to sprostuję. Tak naprawdę nie ma prawdziwego seksapilu bez intelektu. Kobieta czy też mężczyzna może mieć ładne, seksowne ciało, ale jeśli nie ma intelektu – to też nie ma seksapilu. 

niedziela, 26 czerwca 2011

Życie to Teatr, Życie to Sen

Jeśli życie to teatr
A ja jestem aktorem
Poproszę główną rolę
Innych nie biorę

Zdobyć świata szczyt
Albo przeżyć jeden dzień
Jeśli życie jest snem
Niech to będzie piękny sen

Seksowny Intelekt


Zazdrościsz mojej niuni

Ma piękne ciało i umysł
PiH


Dni są coraz cieplejsze. Na ulicach miast coraz częściej można spotkać skąpo ubrane dziewczyny i kobiety. Nie ukrywam, że na mnie, jako na mężczyznę, takie widoki „działają”. Lubię patrzeć na odkryte opalone fragmenty ciał kobiet. I to nie jest tak, że patrząc na nie, od razu myślę o seksie. Takie widoki są po prostu piękne! Ale pamiętajcie, Dziewczyny i Kobiety, że fajne piersi, jędrne pupy i zgrabne nogi – to nie wszystko. Jeśli nie macie zbyt wiele w głowach – to choćbyście miały cycki jak Pamela Anderson, to i  tak nic nie da. Bo są jeszcze na tym świecie mężczyźni, dla których prawdziwy seksapil idzie zawsze w parze z intelektem. 

Nasz Niebieski Płomień

 http://niebieski-plomien.blogspot.com/

Zachęcam do odwiedzania naszego Niebieskiego Płomienia; link powyżej

czwartek, 23 czerwca 2011

Według wiary

Nie wierzę przypadek. Wierzę w siebie i w to, że każdemu dzieje się według jego wiary. A jeśli ktoś nie wierzy, że dzieje mu się według jego wiary – to także dzieje mu się według jego wiary i przez to, że w to nie wierzy, nie dzieje mu się według jego wiary. Jasne? Jak noc, proste jak mój nos… 

Sporo się nauczyć

Czytam niektóre z wpisów blogowych, które tu zamieściłem, i myślę, a raczej stwierdzam, że sporo, oj sporo muszę się jeszcze nauczyć... ale to dobrze! - jest co robić! 

Miałem

... iść do kościoła, ale nie pójdę. Dobrze, że modlę się w duchu. A na 15-tą do Kamilka. 


Miłego dnia dla Was!

środa, 22 czerwca 2011

Tak, postanowione!

Wstałem rano, przesłuchałem wszystkie płyty… Oj nie – nie było tak. Płyt nie słucham, bo ich nie mam zbyt wiele. Za dużo z nimi roboty – tak powiem. Cała muzyka, jaką miałem, zapisana była na pendrive. I chyba tam jeszcze jest, bo gdy sprawdzam jego pojemność, pokazuje mi się, że prawie połowa, czyli 8 gigabajtów, jest zajętych. Co z tego, kiedy wszystkie foldery  zapisane na pendrive zamieniły się w skróty. Nic nie mogę otworzyć. Muzyka jest, ale już chyba nigdy się do niej nie dostanę. (Przemku, nigdy nie mów nigdy!)

Wstałem rano, bardzo wcześnie, bo o 3:30, ale nie przesłuchałem żadnych płyt. Obudziła mnie myśl, która zagrała w mojej głowie – trochę inaczej niż płyta (zresztą, zależy jaka) – a zagrała to, że dziś mam ostatni czas, by zrobić porządek z dzienniczkiem praktyk. Tak więc szybko wstałem – i dzienniczek uzupełniłem.

Dzienniczek uzupełniłem. Trochę lżej zrobiło mi się na żołądku i na sercu chyba też. Choć w sumie serce to chyba zawsze mam lekkie. (No i po prawej stronie – oczywiście!)

W południe, po wspólnych zakupach z moją babcią, ruszyłem do dwóch świetnych Pań Kierownik, u których właśnie praktyki zrobiłem. Najpierw w Poddębicach, potem w Konstantynowie. No i wszystko gra! Napisałbym coś więcej, ale mój mózg zwolnił obroty, więc za chwilę mogę zacząć pisać… głupoty. Może lepiej więc nic nie pisać. Tak, postanowione! Dobranoc!  

Premier na piłce się zna (dopisek)

Nieraz słyszałem głosy: po co tak piszę o tej polityce! Po co się tak nią zajmuję. Gdybym jeszcze się znał, to pół biedy. Ale nie znam się, a odzywam się.
Krytykuję Premiera, mówię, że nie umie rządzić – a czy ja znam się na rządzeniu? Nie wiem, czy się znam. Ale Pan Premier nie rządzi swoją prywatną firmą, tylko Państwem, którego jestem obywatelem. I obywatelami tego Państwa są moi bliscy. Obywatelami tego Państwa będą moje dzieci (jeśli będę je miał).
Tak więc decyzje Premiera mają wpływ na mnie i na moich bliskich. I, jako obywatel, mam prawo Go krytykować. Nie krytykuję dla samej krytyki. Krytykuję, bo czuję, że dzieje się źle.
Dziś Premier mówił w TV o piłce nożnej. Na tym chyba się zna. Może powinien się zająć raczej football’em? Ale nie mi o tym decydować!  

Premier na piłce się zna

Zna się, oj zna. Szkoda, że nie poświęcił się temu zajęciu. Szkoda, oj szkoda. Wziął się za rządzenie. Tego według mnie nie potrafi. Ale, naprawdę, świetnie gra! I udaje! 

Coraz częściej się zastanawiam

Nad tym, by usunąć konto z Facebooka. Miałbym więcej czasu na robienie pożytecznych rzeczy. Częściej bym pisał i czytał. Częściej biegał. I więcej bym się uczył do egzaminu licencjackiego :)

Dziwne to...

... bo - jeśli Kaczyński - to ja proponuję, by sprawdzić stan psychiatryczny całego rządu oraz wszystkich partii, które są w Sejmie. Bo trzeba mieć coś z głową, żeby chcieć rządzić za wszelką cenę :)

wtorek, 21 czerwca 2011

Przyszedł czas

Przyszedł czas, tak myślę, by odpowiedzieć na Wasze komentarze. Obiecuję, że zrobię to do niedzieli. I proszę o więcej, no! :)

sobota, 18 czerwca 2011

Zaliczone!!

Dwa testy zaliczone (jeden z nich poprawiałem) trzeci zaliczony na ocenę „bardzo dobrą”. Tak więc: dzień udany. Wiem, czasem nudzę z tymi udanymi dniami. Każdy dzień udany. Ale ja tak czuję. Nawet jeśli mam dzień średnio ciekawy, piszę, że jest udany. Bo jeśli mam dzień średnio ciekawy, to jest on średnio ciekawy, ale zarazem udany. Miłego wieczora, udanej niedzieli!! 

piątek, 17 czerwca 2011

Pamiętasz?

Wczorajszy dzień puściłem z dymem
Pamiętasz?
Ja zapomniałem już swoje imię
Przysięgam!
Po co mi ono – naprawdę nie wiem
Przemek czy Rafał? – nie jestem pewien

Wczorajszy dzień – dzisiaj to przeszłość
A razem z nim, co wczoraj – odeszło
Dziś nowe szanse stoją otworem
Ja nie mam wyjścia… Po prostu je biorę!

Przerwa\Szkoła\Mam głęboko relatywizm!

Robię przerwę w fajsbukowaniu. W myśl zasady: co za dużo, to niezdrowo. Na blogu, oczywiście, publikował będę dalej. A linki do moich zapisków pojawiać się będą na mojej ścianie FB. No, ale mnie tam przez ten weekend nie będzie. Powrócę najwcześniej w poniedziałek. Jakby co, jestem pod mailem. Tak więc: piszcie tam. I do ponownego zobaczenia po weekendzie. Do zobaczenia na FB – oczywiście.

Dziś jadę do szkoły. Chyba tylko, a na pewno przede wszystkim, po wpisy. Powoli się szykuję. Zanim zawitam do szkoły, zajrzę jeszcze w parę miejsc. Wejdę do sklepu wymienić kilka sztuk ołówków, bo wziąłem nie takie. Potem zajrzę do znajomej do kiosku. Odwiedzę jeszcze parę miejsc, a potem prosto do WSP. Miałem wielką ochotę zajrzeć dziś na festyn do szkoły w Bełdowie. Ale, niestety, jest już za późno, więc się nie wyrobię.

I jeszcze tak na koniec przyszedł mi na myśl temat zdrady, która dla niektórych jest fascynująca. Wierność jest nudna? – Tak, dla wielu owszem. Ja pozostaję nadal przy swoim zdaniu, twierdząc, że wierność jest piękna i wyjątkowa. Niewierność jest hańbiąca. Zdrada to zdrada. Nie twierdzę tu bynajmniej, że zawsze byłem święty. Pamiętam, jak miałem naście lat – i owszem, zdarzało mi się popełnić kilka razy ten hańbiący czyn. Ale popełniać błędy – to leży w naturze człowieka. Lecz człowiek, aby być człowiekiem, wyciąga z błędów nauczkę na przyszłość i drugi raz tych samych błędów nie popełnia. Dziś działam w myśl kilku zasad. Pierwsza: Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe. Druga: postępuj wobec drugich tak, jak chciałbyś, by postępowano wobec ciebie. Zdradzasz? To teraz postaw się w obliczu osoby zdradzanej. Co ty byś czuł, gdyby ona zdradzała ciebie? Jeśli myśl o tym, że jesteś zdradzany, nie wywiera na tobie złych skojarzeń – to zdradzaj. Ja na pewno nie chciałbym być zdradzany.
Nie lubię tłumaczeń, że człowiek pod wpływem alkoholu, chwili i ogólnej atmosfery, może się zapomnieć i zdradzić. Irytują mnie lekko takie tłumaczenia. Bo to nie jest tłumaczenie. Zdrada to zdrada – i koniec. Tu nie ma tłumaczeń, jak dla mnie. Nie przemawia do mnie relatywizm sytuacyjny. Mam go głęboko gdzieś! Choć, to prawda, sam nie jestem święty. Ale zawsze w kieszeni mam popiół, który, kiedy tylko zajdzie potrzeba, wysypię na głowę.

Dobra! To, Kochani, miłego dnia! 

czwartek, 16 czerwca 2011

Krótkie proste "LOVE"


Czasem chciałbym cofnąć czas
Żeby znów mieć Cię przy sobie
Spojrzeć w Twą radosną twarz
By wyszeptać „LOVE” Tobie… 

Krótko o związkach

Kiedyś podchodziłem do spraw związku między kobietą i mężczyzną zupełnie inaczej. Myślałem, że nikt nie jest mi potrzebny, nikogo nie chciałem na stałe. Przez to zmarnowałem niejedno prawdziwe uczucie i zniszczyłem niejeden związek. Dziś widzę sprawę związków zupełnie inaczej, ale – niestety – na niektóre rzeczy jest za późno. Może nie tyle na rzeczy, ale niektórych związków, które były prawdziwe, nie da się powtórzyć. Wiem, że jeszcze wszystko przede mną. Jeszcze nie jedna szansa. Wierzę, że poznam jeszcze Prawdziwą Kobietę, którą pokocham prawdziwie, a Ona mnie. Jedną już chyba taką znałem. A może mnie się tylko wydawało?... 

środa, 15 czerwca 2011

Dziękuję, Boże

Boże, dziękuję Ci za to, że żyję
Za każdą piękną, cudowną chwilę
Za radość i uśmiech na twarzach bliskich
Boże, dziękuję Ci za nich wszystkich

Za chwile słabości, Boże, przepraszam
Ty wiesz, że najtrudniej sobie wybaczać
Zapomnieć wszystkie swe przewinienia
Wymazać z głowy najgorsze wspomnienia

Proszę o siłę, Boże, i wiarę
O to, bym ciągle rozwijał się stale
Proszę o talent, bym dalej tworzył
I o potencjał proszę Cię Boży

A kiedy zboczę z obranej drogi
Lub kiedy w tańcu pomylę kroki
Kiedy poślizgnę się i przewrócę
Bądź wtedy przy mnie, Twym wiernym słudze

Daj rozeznanie, bym poznał Prawdę
Abym Ją głosił, daj mi odwagę
Szlachetność, męstwo to takie ważne
Prawość – pozostać przy Niej na zawsze

Kończąc ten list, powiem raz jeszcze
Dziękuję, Boże, że przy mnie jesteś
W każdym momencie mego istnienia
Tak kończę zapis: do zobaczenia!!