czwartek, 14 lipca 2011

Nudzę, prawda?

W poniedziałek zaczynamy szkolenia w sprawie SS. Czym jest SS? SS - to skrót od Spółdzielni Socjalnej. Nie wiem, czy go się używa. Ja go używam, lubię go. Nie ukrywam. 


Przemek: - Nudzę, prawda?
Koleżanka: Nie, nie nudzisz.
P: Oj wiem, że nudzę.
K: Nie, naprawdę, nie nudzisz.
P: Nudzę, nudzę... 
K: Przemek, mówię ci, że nie nudzisz.
P: Powiedz, że nudzę, bo ja wiem, że tak jest.
K: No OK - nudzisz.
P: Wiedziałem!



Popisałbym coś jeszcze, ale zaraz laptop mi się rozładuje, a nie ma prądu z powodu burzy, która przeszła nad nami jakiś czas temu.


PS "K" - dzięki za kolejny komentarz. Nie wiem, czy wiesz, ale ja nie wiem, kim Ty jesteś... :)

środa, 13 lipca 2011

Mormoni i ŚJ

Wczoraj kiedy szedłem na uczelnie zaczepiło mnie grzecznie dwóch młodych mężczyzn. Skojarzyłem, że należą do jakiegoś innego, niż katolicki, Kościoła, ponieważ widziałem już Ich albo podobnych Im kilka razy w tramwaju. A poznałem po eleganckim ubiorze. Mieli  na sobie białe koszule i ciemne spodnie.

Okazało się, że to Mormoni. Chwilę porozmawialiśmy – mówili niepolskim akcentem. Chcieli ode mnie numer telefonu, ale grzecznie, acz asertywnie powiedziałem: „nie”. Poprosili mnie także o mój adres, by mnie odwiedzić, przyjść do mnie na rozmowę – także uprzejmnie powiedziałem, że nie dam. Ale chętnie poczytam Waszą Biblię – powiedziałem. Spytałem, czy coś kosztuje. Powiedzieli, że dadzą mi w prezencie. Oczywiście, przyjąłem. Obiecałem, że kiedyś odwiedzę Ich kościół, który znajduje się na jakieś-tam-ulicy (mam zapisane) w Łodzi.

Pogadaliśmy tak parę minut – byli bardzo mili, oczywiście: ja też – i się rozstaliśmy. Kiedy będę przypadkiem w Łodzi, odwiedzę ich kościół. Teraz sobie trochę czytam w Internecie o Mormonach – i do Kościoła ich raczej nie wstąpię, tak myślę, ale dowiedzieć się czegoś nowego warto. Pozwolę sobie zacytować coś, co znalazłem na temat Mormonów w Internecie:

Ciekawostki:
Kilka lat przed założeniem Kościoła, Smith (założyciel przyp. PRW) został członkiem loży masońskiej. To wyjaśnia podobieństwo rytuałów mormonów do ceremonii masońskich.
Mormoni przez wiele lat twierdzili, że prawdziwy wyznawcy Boga mają tylko białą skórę. Dopiero w 1978 roku zrewidowali swoje twierdzenia i dopuścili również murzynów do pełnienia obowiązków kapłańskich.
Mormoni również przez wiele lat praktykowali poligamię, musieli ją jednak znieść z powodu problemów z prawem w USA.
Wyznawcy Kościoła dysponują potężną siłą polityczną i gospodarczą. W ich posiadaniu jest duża część Hawajów, stan Utah, sieć hoteli Marriott. Własnością organizacji są również stacje telewizyjne, gazety, szpitale i towarzystwa ubezpieczeniowe.
Kiedyś nauczali, że Bóg (Elohim) też był człowiekiem (!), ale został wywyższony. Utożsamiali Boga z Adamem, który zapłodnił Ewę, by powstało plemię materialne, w które wcielą się dzieci niematerialne. Dziś odcinają się od tej doktryny.
Kiedyś uczyli również, że Jezus był trzykrotnie żonaty: z Marią, Martą i Magdaleną, miał kilkoro dzieci, a jedno z nich dało początek rodzinie Smitha. Dziś odcinają się także od tej tezy.

Ok. trzech lata temu kilka razy odwiedzili mnie Świadkowie Jehowy. Przyjmowałem Ich z otwartymi rękoma, chciałem wiedzieć, co myślą. Ale w pewnym momencie poczułem, że są trochę nachalni, więc powiedziałem, że już dziękuję za Ich wizyty. Dostałem od Nich Pismo Święte – w przekładzie Nowego Świata. Teraz tak się zastanawiam: gdyby tak pomiędzy Nowy i Świat wstawić przymiotnik Lepszy – oczywiście pisane dużą literą.

Kiedyś budowałem w głowie taki plan, by wstąpić do ŚJ, zobaczyć, jak wygląda to od środka, a potem „pa”, „na razie”. Ale zrezygnowałem, bo pomyślałem, że to zbyt ryzykowne.

Nad przystąpieniem do Kościoła Mormonów też bym się zastanowił, rozważyłbym to – gdyby nie znieśli tej poligamii. 

I Tak Kocham Te Gre Feat. Ten Typ Mes, W.E.N.A, DJ M-Easy - Wdowa | Supe...

wtorek, 12 lipca 2011

Na brudno 2

"K" skomentowała, bym częściej pisał, bo właśnie a propos komentowania - nie ma co komentować. A więc, "K", masz moje słowo - będę pisał częściej. Co prawda dziś znów na brudno, ale już niebawem jak najbardziej na czysto. Swoją drogą, ciekawe, gdzie moi inni Komenterzy (Komentatorzy). Kiedyś było Ich więcej. Uciekli. Ale mam nadzieję, że powrócą. Niedawno też obiecałem, że odpowiem na komentarze - i nie odpowiedziałem. Przepraszam, obiecuję poprawę. Dobranoc! 

poniedziałek, 11 lipca 2011

Na brudno

Dziś szybka, krótka notka - w dodatku na brudno - bo dawno tutaj nie pisałem. Na wstępie pochwalę się, że zdałem egzamin licencjacki, a więc mam wyższe wykształcenie. Jest się z czego cieszyć. Teraz pójdę za ciosem - czas na zrobienie magistra. Na zakończenie pochwalę się, że dostaliśmy się - ja i pięcioro znajomych (więcej na ten temat innym razem) - do projektu. Opowiem o tym więcej w następnym tygodniu. Dobranoc!

wtorek, 5 lipca 2011

Czy myślisz?

Cytuję poniższy tekst
Warto go przeczytać



"W świetle niedawnych przypadków strzelaniny w szkołach Massachusetts i Kaliforni, jak również ostatnich tragedii w Nowym Jorku, Pensylwanii i Waszyngtonie, zastanówmy się, kiedy się to wszystko zaczęło?  
..... kiedy Madeline Murray O'Hare (została zamordowana, niedawno znaleziono jej ciało), złożyła skargę, że nie życzy sobie żadnych modlitw w naszych szkołach, a my powiedzieliśmy – OK.
   Następnie, ktoś powiedział, abyśmy lepiej nie czytali w szkołach Pisma Świętego, Pisma Świętego, która powiada "nie zabijaj", "nie kradnij", "kochaj bliźniego jak siebie samego".  I powiedzieliśmy – OK.
Dr. Benjamin Spock powiedział, że nie powinniśmy karać klapsem naszych dzieci, kiedy one zachowują się nieprawidłowo, bo ich małe osobowości mogą być wykrzywione, i możemy naruszyć ich poczucie wartości (syn dr Spocka popełnił samobójstwo). I byliśmy przekonani, że ekspert powinien wiedzieć, co mówi, więc powiedzieliśmy OK, nie będziemy im więcej dawać klapsów.
Potem ktoś powiedział, że nauczyciele i dyrektorzy szkół nie powinni karać naszych dzieci, kiedy się źle zachowują. I władze szkolne powiedziały, że żadnemu nauczycielowi nie wolno dotknąć ucznia, kiedy się źle zachowuje, bo nie chcemy przecież złej opinii o szkole, i oczywiście, nie chcemy być ciągani po sądach. (Istnieje duża różnica pomiędzy karaniem a dotykaniem, biciem, wstrząśnięciem, upokorzeniem, kopaniem, itd.)
A my przyjęliśmy ich argumenty.
Następnie ktoś powiedział: - pozwólmy naszym córkom przerywać ciążę, kiedy zapragną, i nie muszą one nawet informować o tym rodziców.
I powiedzieliśmy – co za wspaniały pomysł!
 Potem, jakiś mądry członek rady szkolnej powiedział, że odkąd chłopcy są chłopcami,  to tak czy inaczej będą TO robić, dajmy więc naszym synom tyle kondomów, ile potrzebują, aby mieli całą tę radość, której pożądają, a my nie powiemy o tym ich rodzicom, że dostają kondomy w naszych szkołach.
I powiedzieliśmy, że jest to następny wspaniały pomysł.
Następnie jakiś wysoki, wybrany przez nas oficjał, powiedział, że nie jest ważne, co robimy prywatnie, jak długo wykonujemy dobrze naszą pracę. I my, zgadzając się z nim, dodaliśmy, że nie jest ważne, co ktokolwiek, włączając w to naszego prezydenta, robi prywatnie, dopóki mamy prace, a ekonomia jest w porządku.
I ktoś powiedział, wydrukujmy kolorowe magazyny ze zdjęciami nagich kobiet, i nazwijmy to zdrową, zrozumiałą pochwałą piękna kobiecego ciała. I powiedzieliśmy, że nie mamy z tym problemu.
I ktoś jeszcze posunął tę pochwałę ciała nieco dalej, i opublikował zdjęcia nagich dzieci, i posunął się jeszcze dalej, czyniąc je dostępnymi w Internecie.
A my powiedzieliśmy, że to jego prawo do wolności słowa.
I przemysł rozrywkowy powiedział: -  zróbmy telewizyjne programy i filmy promujące profanację, przemoc i nielegalny seks. I stwórzmy muzykę, która zachęca do gwałtów, narkotyków, samobójstw i tematów satanistycznych.
I my powiedzieliśmy, że to jest tylko rozrywka, że nie ma szkodliwych efektów, i skoro nikt nie bierze tego na serio, rozwijajmy tę rozrywkę szeroko.
Teraz, pytamy siebie dlaczego nasze dzieci nie mają sumienia, dlaczego nie odróżniają one dobra od zła, i dlaczego nie mają problemów z zabijaniem obcych, kolegów z klasy, i siebie. Proszę, dopisz sobie w tym miejscu więcej ........................................................................
Możliwe, że jeśli pomyślimy o tym wystarczająco długo i intensywnie, wyjaśnimy to sobie. Myślę, że tu pasuje: "Zbieramy to, cośmy zasiali!"
"Dobry Boże, dlaczego nie uratowałeś tej małej dziewczynki w Michigan?"
                                                           Z poważaniem, "zaniepokojony uczeń."
I ODPOWIEDŹ:  

"Drogi 'zaniepokojony uczniu'. Wyrzucono mnie ze szkół."

                                                          Z poważaniem, BÓG.

  Śmieszne, jak łatwo jest ludziom obrzucać Boga błotem, i następnie zastanawiać się, że świat zmienia się w piekło..   
Śmieszne, jak  łatwo wierzymy w to, co jest w prasie i telewizji, ale podważamy wszystko, co jest w Piśmie Świętym.  
Śmieszne, jak każdy chce iść do nieba, pod warunkiem, że nie będzie musiał wierzyc, myśleć, mówić czy robić cokolwiek, co nakazuje Biblia. Śmieszne, jak ktoś, kto powiada "Ja wierzę w Boga", wciąż idzie za Szatanem, który, nawiasem mówiąc, również "wierzy" w Boga.  
Śmieszne, jak szybko jesteśmy gotowi oskarżać, ale nie być oskarżanymi.  
Śmieszne, kiedy możesz wysłać tysiące "kawałów" poprzez e-mail, i one rozprzestrzeniają się jak pożar lasu, ale kiedy zaczniesz słać wiadomości o Bogu, ludzie zastanawiają się dwa razy, zanim podzielą się nimi z innymi.  
Śmieszne, kiedy niemoralność, brutalność, wulgarność i nieprzyzwoitość latają wolne w cyber przestrzeni, ale publiczne dyskusje o Bogu są zakazywane w szkołach i miejscach pracy.  
Śmieszne, kiedy ktoś może być podniosłym, nabożnym chrześcijaninem w niedzielę, i niewidocznym chrześcijaninem przez resztę tygodnia.  
W e s o ł o    c i ?   Ś m i e j e s z   s i ę ?
Śmieszne, jak kiedy będziesz chciał wysłać ten post innym, nie wyślesz tego do wielu, ponieważ nie jesteś pewien, w co oni wierzą, lub -  co sobie o tobie pomyślą, kiedy im to wyślesz.
Śmieszne, jak mogę być bardziej przejęty tym, co inni o mnie pomyślą, niż tym, co pomyśli o mnie Bóg.
Czy myślisz?
Przekaż dalej powyższe przemyślenia jeśli uważasz, że są ważne. Jeśli nie – wyrzuć je. Nikt przecież nie będzie tego wiedział. Na pewno!
Ale jeśli wyrzucisz te myśli, nie siedź i nie narzekaj, w jakim złym stanie jest świat..... Ja wysłałem ten tekst wszystkim na mej liście. Ludzkie serca są dzisiaj bardziej czułe z powodu wydarzeń, które miały miejsce ostatnio w Nowym Jorku, Pensylwanii i Waszyngtonie. Spróbujmy to zmienić.
"Przyjaciele, to cisi aniołowie, którzy pomagają nam stanąć na nogach, kiedy nasze skrzydła maja kłopoty z przypomnieniem sobie, jak się fruwa."
Słyszeliście już to na pewno, ale powtarzajmy to dalej, dobrze?"

środa, 29 czerwca 2011

Pomodlę się

Rano byłem na mszy. Gorąco dzisiaj – już o 8-smej upał dawał o sobie znać. Od 10-tej aż do tej pory siedzę, z krótkimi przerwami, przy notatkach. W piątek sądny dzień. Ale wiem – wszystko pójdzie dobrze, po mojej myśli. Za półtorej godziny przyjedzie do mnie Tata i Ala. Chcieli zobaczyć obraz Matki Boskiej, który od wczoraj gości u nas w domu. Potem odwieziemy go do kościoła. W sumie to jeszcze mam trochę czasu, a więc się pomodlę. 

wtorek, 28 czerwca 2011

Dobry ojciec pod apteką

Spotkałem go na mieście. Stał pod apteką i pił piwo. Towarzyszyli mu dwaj mężczyźni, którzy także trzymali w dłoniach – każdy po jednej – butelki z zawartością chmielowego napoju. Przechodziłem blisko. Zawołał mnie, bym do niego podszedł. Nie lubię rozmawiać z pijanymi ludźmi, tym bardziej, kiedy jestem trzeźwy. Trochę mi się śpieszyło, ale czasem nie umiem odmawiać, a jego znam przeszło dziesięć lat. Więc postanowiłem, że zamienię z nim kilka zdań. To wszystko – i pójdę dalej.

Nie przedstawiał mnie swoim znajomym, którzy twarze mieli czerwone i zniszczone – czym podobni byli do siebie samych i do niego. Spytał, co u mnie. Powiedziałem, że wszystko dobrze. Rzekłbym – fantastycznie, ale mógłby to źle odebrać. Potem komentował coś, jak mi – tak!, mi, nie jemu – ciężko. Jakie to mam ciężkie życie, bo nie mam rąk. Nie chciało mi się wyprowadzać go z błędu, bo pewnie i tak pewnych rzeczy by nie zrozumiał.

Chciałem odejść. Lecz gdy poruszył temat swoich dzieci, a ma ich troje, postanowiłem jeszcze przez chwilę go posłuchać. Mówił o tym, jak bardzo kocha swoje dzieci. O tym, że zrobiłby dla nich wszystko. O tym, że są one dla niego najważniejsze na świecie. Dodał, że ma w planach zrobić sobie tatuaże, które będą przedstawiać twarze jego pociech. Jeden na jednej piersi, drugi na drugiej, a trzeci na brzuchu. Tak bardzo je kocha, że zrobi to dla nich. Skomentowałem to krótko, mówiąc: fajnie, spoko…

Fajnie, spoko! Ale może zamiast tych tatuaży zrobiłbyś dla nich coś naprawdę istotnego i przestał pić? Może – zamiast mówić, jakie są dla ciebie ważne – pokaż to. Zostaw ten alkohol. Wiesz, jak bardzo cierpią przez to, że pijesz? Nie wiesz. Bo gdybyś wiedział, rzuciłbyś ten nałóg i nie potrzebowałbyś do tego żadnego terapeuty. Nie wiesz też pewnie, czym jest DDA. Gdybyś to wiedział – zająłbyś się swoimi dziećmi, zadbałbyś o ich przyszłość. Dałbyś im to, co najważniejsze: miłość, bezpieczeństwo, troskę, opiekę…

Nie powiedziałem tego, choć właśnie tak wtedy pomyślałem. Wiem, co to znaczy mieszkać w domu, w którym mieszka też alkohol. Dlatego też swoje dzieci wychowam tak, by były najszczęśliwszymi istotami na świecie. I by nigdy nie poznały smaku cierpienia, odrzucenia, bólu… Swojego dzieciaka – wiesz – wychowam w wierze; Bo w Boga wierzę – wiesz – i w dobrych ludzi wierzę!

Mokra - Skąpana w Deszczu

Przyszła do mnie mokra
Skąpana w deszczu
Czułem w powietrzu
Zapach Jej perfum
Usiadła blisko
Nie pytając co u mnie
Jestem tylko mężczyzną
I tak mało rozumiem
Jako zwykły facet
Czuję niewiele
Tylko ciepło Jej ust
Na moim ciele
I aksamit Jej dłoni
Mo-ni-do-bro-ni
Po wszystkim rzekła
O nas zapomnij 

Miłego tygodnia!

Miłego tygodnia!

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Sprostowanie Seksownego Intelektu

Dwa posty wcześniej – we wpisie „Seksowny Intelekt” – napisałem, że prawdziwy seksapil idzie zawsze w parze z intelektem. Źle się wyraziłem. Teraz to sprostuję. Tak naprawdę nie ma prawdziwego seksapilu bez intelektu. Kobieta czy też mężczyzna może mieć ładne, seksowne ciało, ale jeśli nie ma intelektu – to też nie ma seksapilu. 

niedziela, 26 czerwca 2011

Życie to Teatr, Życie to Sen

Jeśli życie to teatr
A ja jestem aktorem
Poproszę główną rolę
Innych nie biorę

Zdobyć świata szczyt
Albo przeżyć jeden dzień
Jeśli życie jest snem
Niech to będzie piękny sen

Seksowny Intelekt


Zazdrościsz mojej niuni

Ma piękne ciało i umysł
PiH


Dni są coraz cieplejsze. Na ulicach miast coraz częściej można spotkać skąpo ubrane dziewczyny i kobiety. Nie ukrywam, że na mnie, jako na mężczyznę, takie widoki „działają”. Lubię patrzeć na odkryte opalone fragmenty ciał kobiet. I to nie jest tak, że patrząc na nie, od razu myślę o seksie. Takie widoki są po prostu piękne! Ale pamiętajcie, Dziewczyny i Kobiety, że fajne piersi, jędrne pupy i zgrabne nogi – to nie wszystko. Jeśli nie macie zbyt wiele w głowach – to choćbyście miały cycki jak Pamela Anderson, to i  tak nic nie da. Bo są jeszcze na tym świecie mężczyźni, dla których prawdziwy seksapil idzie zawsze w parze z intelektem. 

Nasz Niebieski Płomień

 http://niebieski-plomien.blogspot.com/

Zachęcam do odwiedzania naszego Niebieskiego Płomienia; link powyżej

czwartek, 23 czerwca 2011

Według wiary

Nie wierzę przypadek. Wierzę w siebie i w to, że każdemu dzieje się według jego wiary. A jeśli ktoś nie wierzy, że dzieje mu się według jego wiary – to także dzieje mu się według jego wiary i przez to, że w to nie wierzy, nie dzieje mu się według jego wiary. Jasne? Jak noc, proste jak mój nos… 

Sporo się nauczyć

Czytam niektóre z wpisów blogowych, które tu zamieściłem, i myślę, a raczej stwierdzam, że sporo, oj sporo muszę się jeszcze nauczyć... ale to dobrze! - jest co robić! 

Miałem

... iść do kościoła, ale nie pójdę. Dobrze, że modlę się w duchu. A na 15-tą do Kamilka. 


Miłego dnia dla Was!