Dopóki
walczysz, jesteś zwycięzcą. Przegrałem już nie raz. Ale
nie mam zamiaru się poddać. Zaprzestać walki – to przegrana. Kiedy upadasz,
podnoś się i walcz dalej. Wiem, że nie jest to łatwe. Ale moja życiowa walka
trwa. I będę walczył, będę ją kontynuował, bo na tym polega życie.
wtorek, 1 października 2013
piątek, 27 września 2013
Szczypta krytyki
Dziś kiedy czekałem na
tramwaj linii 8 obok mnie na przystanku siedziały trzy dziewczyny w wielu
maksymalnie 12 lat i słuchały muzyki z telefonu, podśpiewując coś w stylu: jesteś zajebi*ta, jesteś za*ebista, to
sprawa oczywista…
Była to muzyka coś w stylu
takiego nowoczesnego disco polo. A ja myślałem, kto tworzy taką muzykę i dla
kogo. Szkoda, naprawdę szkoda, że takie coś imponuje dzieciom, bo dla mnie to
były dzieci. Wiem, sam też nie byłem święty. Pamiętam swoje pierwsze kasety
disco polo, bo na początku, będąc bardzo młodym, też zdarzało mi się tego
słuchać. W głowie gra mi przebój: chodź,
chodź, usiądź na kolanka, chodź, chodź, pokażę ci bananka… Sam nie byłem
święty, jednak teraz, patrząc z perspektywy, widzę ten świat trochę inaczej. Także,
proszę mi wybaczyć, że czasem krytykuję…
Jeśli już jesteśmy w
temacie krytyki, to muszę powiedzieć parę słów o Miecugowie. Dosłownie kilka
minut temu moja Babcia miała włączone TVN24 i leciał tam program bodajże „Szkło
kontaktowe” czy jak mu tam. Przez chwilę patrzyłem i słuchałem pana Miecugowa i
tak się zastanawiałem, czy chce on być śmieszny, czy inteligentny, a może
jeszcze jakiś tam – nie wiem. Śmieszny nie był na pewno. Dla mnie bynajmniej.
Inteligentny – próbował takiego udawać, lecz dla mnie to był on po prostu
złośliwy i nieprzyjemny. Według mnie zachowywał się bardzo ironicznie…
Wiem, że nie powinienem
zaprzątać sobie głowy takimi sprawami, ale jestem tylko człowiekiem. I aż
człowiekiem! Dlatego temat krytyki kończę, i ten wpis też, życząc Wam dobrej
nocy.
czwartek, 26 września 2013
Powstaje dokument...
Dzieję się. I dobrze.
Marzenia powoli, małymi krokami się spełniają. Wiara w siebie i lepsze jutro
przynosi swoje pozytywne efekty.
Dziś także spełniło się
jedno z moich małych marzeń. Zostałem zaproszony na prelekcję do Pogotowia
Opiekuńczego nr 1 w Łodzi. Mogłem opowiedzieć trochę o sobie bardzo miłej
widowni – podopiecznym pogotowia a także kadrze tam pracującej. Wpisałem się
nawet do pamiętnika, w którym wpisali się wcześniej przede mną chociażby tacy
ludzie jak p. Doktor Barbara Olszewska z WSP, a także raper Peja. Naprawdę: to
wyjątkowe uczucie.
wtorek, 24 września 2013
Przerwa...
Jak widać, zrobiłem sobie
krótką przerwę w publikowaniu, ale tylko na „chwilkę”, bo już niebawem pojawią
się kolejne wpisy.
Pozdrawiam Was serdecznie!
czwartek, 19 września 2013
niedziela, 8 września 2013
Ciekawa rozmowa z kolegą Michałem
Zapraszam Was do wysłuchania
wywiadu z moim kolegą z polskiej reprezentacji para-taekwondo – Michałem Pawlakiem.
Nie będę ukrywał, że cieszę się, iż ten sport jest w naszym kraju coraz
bardziej popularny.
Taekwondo to PASJA!
Grzeczność, uczciwość, samokontrola, niezłomny duch, wytrwałość…
sobota, 7 września 2013
Konsekwentnie, mimo wszystko!
Wczoraj znajoma Marta
opublikowała na facebooku świetny status zatytułowany: „Mimo wszystko” – Matka Teresa z Kalkuty. Słowa tak bardzo mi się
spodobały, że postanowiłem je skopiować i opublikować na własnym profilu –
także jako status. Dziś, by było to powszechniej dostępne, wrzucam to także na
bloga.
"Mimo
wszystko" - Matka Teresa z Kalkuty
Ludzie
są nierozumni, nielogiczni i samolubni - Kochaj ich, mimo wszystko.
Jeśli
czynisz dobro, oskarżają Cię o egocentryzm - Czyń dobro, mimo wszystko.
Jeśli
odnosisz sukcesy, zyskujesz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów - Odnoś
sukcesy, mimo wszystko.
Twoja
dobroć zostanie zapomniana już jutro - Bądź dobry, mimo wszystko.
Szlachetność
i szczerość wzmagają Twoją wrażliwość - Bądź szlachetny i szczery mimo
wszystko.
To,
co budujesz latami może runąć w ciągu jednej nocy - Buduj, mimo wszystko.
Ludzie
w gruncie rzeczy potrzebują Twojej pomocy, mogą Cię jednak zaatakować, gdy im
pomagasz - Pomagaj, mimo wszystko.
Dając
światu najlepsze, co posiadasz, otrzymujesz ciosy - Dawaj światu najlepsze, co
posiadasz, mimo wszystko.
W czwartek zadzwonił do
mnie telefon. Odebrałem i usłyszałem głos znajomej. Spytała, czy może
udostępnić mój numer telefonu dla aleksandrowskiej TV. Zgodziłem się bez
wahania. Kilka minut później zadzwonił do mnie pan z Aleksandrowskiego Kuriera
Samorządowego i zaprosił na rozmowę o taekwondo. Efekty tego niedługiego
wywiadu możecie zobaczyć pod tym linkiem (zaczyna się od 0:32:36): http://tv.aleksandrow-lodzki.pl/index.php?id=53&t=700.
To miłe, że mogłem
powiedzieć parę słów o treningach, Akademii i o tym, że taekwondo to fajna
rzecz – dla każdego. Wypadłem, jak zawsze, trochę dziwnie, ale cóż… Takie
życie! Trzeba, mimo wszystko, robić swoje.
Dziś za oknem świeci
słońce. Jest całkiem przyjemnie. Chociaż są momenty, kiedy zawieje wiatr i
wtedy też jest trochę chłodno. Świetna pora na to, by założyć krótkie spodenki,
koszulkę i sportowe buty, a potem zrobić konkretny trening. I właśnie zaraz to
zrobię. A Wam życzę pięknej soboty!
A na zakończenie taki oto
demotek…:
wtorek, 3 września 2013
Sezon treningowy rozpoczęty
Sezon treningowy
rozpoczęty. Po wakacyjnej przerwie ŁAS wraca na matę. Zaczynamy. Brakowało mi
tego. Nawet bardzo. Bo choć w wakacje trenowałem, byłem nawet na ME, to nic nie
zastąpi wspólnych zajęć z całą ekipą Akademii.
Wczorajszy, pierwszy w
sezonie trening, był bardzo przyjemny. Bez zbytniego przeciążania. Na luzie. No
cóż, była przerwa, niektórzy muszą sobie przypomnieć, jak się kopie. To,
oczywiście, żart. W ŁAS każdy wie, jak się robi dolio. A ci, co nie wiedzą, niech sobie sprawdzą w Internecie.
Czuję, że jest moc.
Wczoraj, na treningu, także to czułem. Brakuje mi jeszcze dużo, by być dobrym,
ale się nie poddaję, to dopiero początek mojej drogi. Nie sam start, już trochę
więcej, bo jesienią stuknie rok. I nie patrzę, jak długa i mozolna praca przede
mną – chociaż zdaję sobie z tego sprawę – a cieszę się tym, co już zrobiłem.
Wiem, że to niedużo, ale więcej to niż nic. Formę trzeba budować – nie ma to
tamto.
Tak przy okazji to serdecznie
zapraszam na treningi do Łowickiej Akademii Sportu. Więcej info na ten temat
znajduje się na plakacie, który widnieje poniżej. Polecam gorąco: super
zajęcia, fajni instruktorzy, niezwykły klimat. Naprawdę – jest miło. Mówię to
jako członek ŁAS, ale także jako podopieczny. Taekwondo to piękny sport – dla każdego.
Nieważne, ile masz lat i jaką płeć – wbijaj!
Nic. Trzeba kończyć. Jutro
wstaję o 5:30. Mam ważne zadanie do wykonania. A więc dobrej nocy!
niedziela, 1 września 2013
Ten nieubłagany czas
Jak ten czas szybko płynie.
Jest nieubłagany. Choćbyśmy my się zatrzymali, by odpocząć – on na pewno tego
nie zrobi. Nie poczeka na nas. Jest bezwzględny.
Moje 28 lat minęło niemalże
jak jeden dzień. Kiedy patrzę na swoje życie z tej perspektywy, widzę tak wiele
rzeczy, spraw, moich uczynków, z których nie jestem dumny. W głowie słyszę
sporo słów, których nie powinienem wypowiedzieć, ale to zrobiłem.
Ale czasu nie cofnę. Nie
umiem. Nie mam takich zdolności. Nie wiem, czy bym w ogóle chciał, bo to byłoby
bez sensu. Co, niby, cofałbym go co rusz i tak w nieskończoność? Coś mi nie
wyszło – ciach! Wracam. Zaczynam jeszcze raz. Znów nie wyszło tak, jakbym
chciał – cofam czas po raz kolejny. I znowu, i znowu… To nie byłoby fajne.
Pogubiłbym się w tym.
Być może cofnąłbym czas,
ale tylko pod jednym warunkiem. Wróciłbym do początku swojego życia albo gdzieś
na jego wstępny etap, ale tylko ze świadomością co najmniej taką, jaką mam
teraz. Ale to niemożliwe. Więc kończę gdybanie.
Dziś pierwszy dzień
września. Ten rok także pędzi jak szalony. Jakie wyciągam z tego wnioski?
Ano takie, że nie ma tu
chwili do stracenia. Nie ma na co czekać, bo życie minie nam, a my nawet tego
nie zauważymy. Nie ma co tracić czasu na przejmowanie się tym, co było kiedyś.
Trzeba łapać każdy moment. Trzymać go mocno. Lecz nie za długo, bo zaraz
przyjdzie następny, a my wciąż będziemy zajęci tym, który już był, przeminął.
Nie ma co tracić czasu na
zbędne gadanie. Na myślenie o tym, co by było gdyby. Nie ma co go trwonić na
użalanie się nad sobą. Na szukanie winnych naszym porażkom.
Nie ma co marnotrawić czasu
na szukaniu tego, co jest złe, co niedobre. Jest wiele rzeczy, które trzeba
zmienić, ale jeśli skupimy się na brakach, będziemy przyciągać ich do siebie
coraz więcej.
Trzeba skupić się na tym,
co mamy. Na rzeczach dobrych. Na pozytywach. Nie ma co marnować życia na zbędne
myślenie. Trzeba żyć!
środa, 28 sierpnia 2013
Odwaga
Publikuję dziś cytat, który
pożyczam ze strony „Sztuki Walki” (https://www.facebook.com/SztukiWalki).
Jak dla mnie bardzo
wartościowe słowa, które brzmią następująco: Odważny nie jest ten, kto się nie boi, lecz ten, kto wie, że są rzeczy
ważniejsze niż strach.
A ja życzę pięknej środy!
piątek, 23 sierpnia 2013
Walczę dalej
Spartak, niestety, znów okazał się lepszy. I choć w
pierwszej rundzie udało mi się zdobyć punkt i zakończyła się ona wynikiem 1:0
dla mnie, w kolejnych dwóch pokazał On swoją wyższość.
Przegrałem pojedynek, jednak nie zamierzam się poddać.
Wprost przeciwnie. Walka trwa nadal. Z tej porażki także wyniosę naukę. Wiem,
że taekwondo to nieustanny proces, nieprzerwana praca nad sobą. Nad swoim
ciałem, psychiką i nad duchem. Wszedłem na tę drogę stosunkowo niedawno.
Zamierzam iść nią nadal.
Dziękuję wszystkim za wsparcie! Obiecuję: będzie lepiej!
Dopóki walczysz,
jesteś zwycięzcą – a więc walczę dalej!
niedziela, 18 sierpnia 2013
Jutro wylot do Rumunii na 2 ME w Para-Taekwondo
Jutro rano wylatujemy do Rumunii na 2. Mistrzostwa
Europy w Para-Taekwondo, które odbędą się 21 sierpnia w Bukareszcie. Lecę tam,
by walczyć i przywieźć do Polski medal. Liczę na Wasz doping! Trzymajcie kciuki…
Pozdrawiam serdecznie. Miłej niedzieli!
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
Krótko i konkretnie - Michael Phelps.
Dziś króciutko. Ale
konkretnie. Michael Phelps.
-
Co robisz, kiedy nie masz nastroju na trening?
-
Zmieniam nastrój.
niedziela, 4 sierpnia 2013
Wojownik Michał
Bardzo interesujący artykuł
o moim koledze. Michał Pawlak, urodzony z brakiem prawego przedramienia,
posiada stopień mistrzowski 1 dan – to jest czarny pas – taekwondo, jest także
reprezentantem pierwszej historycznej polskiej reprezentacji na Mistrzostwach
Świata w para-taekwondo, które odbyły się 8 czerwca 2013 roku. No i niezły z
Niego Wojownik!
sobota, 3 sierpnia 2013
Król Własnego Życia
Jest wielu ludzi, którzy
pragną władzy nad innymi tylko po to, by tę władzę mieć. Sprawia im satysfakcję
rządzenie dla samego rządzenia. Taka sztuka dla samej sztuki. Nie znam ich
myśli, ale po ich zachowaniu mogę domniemywać, że oni upajają się faktem, że
mogą rządzić, kierować – a to takie ekscytujące. Są także ludzie, którzy chcą
rządzić po to, by zmieniać świat. Czasem na lepsze, bywa, iż na gorsze. Mają
oni plan i wizję i chcą wcielić ją w życie.
Ponoć władza jest seksowna
i pociąga kobiety. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale jeśli faktycznie tak jest,
to trudno, muszę się z tym pogodzić, ale nie będę dla nich pociągający, bo mnie
władza sama w sobie także nie pociąga. Szczególnie władza nad innymi. A tym
bardziej władza dla samej władzy. To, że chciałbym zmieniać świat na lepsze, to
już sprawa trochę inna…
Wielu ludzi pragnie
kontrolować życie innych, samemu nie mając kontroli nad życiem własnym. Niezły
to paradoks, prawda? Ale poobserwujcie chociażby ludzi z własnego otoczenia, a
zobaczycie, że jest jakieś ziarnko prawdy w tym, co teraz mówię.
Kolejna sprawa jest taka,
że wiele osób bardziej zajmuje życie innych, niż życie ich własne. Nie chcą oni
zmieniać swojego życia, poprawiać go, ulepszać – za to niezwykle interesuje ich
życie innych ludzi. No cóż, tak to jest. Ale zostawiam ten przypadek na kiedy
indziej albo na nigdy. W sumie to sprawa tych ludzi i jeśli tak lubią, to niech
tak robią, byle tylko przy tym nie krzywdzili.
Wracając do władzy. To nie
rozumiem do końca jej fenomenu, a na pewno trudno jest mi zrozumieć to, że ludzie
chcą mieć władzę nad innymi tylko po to, by ją mieć. Jedyna władza, która mnie
pociąga, to władza i kontrola samego siebie. I jeśli nie będę przez to
pociągający dla innych kobiet, i jeśli nie będę przez to seksowny, na pewno to
jakoś przeżyję, ważne, bym był pociągający i seksowny dla tej Jednej.
Każdy jest wolny, a moja
wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innej osoby. I nie chcę tej
granicy przekraczać, nie chcę także, by ktoś wkraczał w moją wolność. Sprawuję
kontrolę nad własnym życiem i taka władza mi kompletnie wystarcza. Władza nad
samym sobą. Bo jestem królem samego siebie i dla samego siebie jestem królem.
Jestem królem własnego życia. I nieważne co myślą i mówią o tym inni… Ja chcę
być mistrzem w byciu samym sobą!
piątek, 2 sierpnia 2013
Wierzę w dobro
Wczoraj popołudniu, kiedy
biegłem na trening do mojego kolegi Filipa, spotkałem po drodze bardzo
interesującą osobę. Tak o niej powiem, choć nie znam jej prawie wcale, ale po
jej zachowaniu takie wnioski właśnie wyciągam. Biegłem z Aleksandrowa do
Łobodzi, gdy nagle, po drugiej stronie ulicy kiwnął mi ręką młody – tak na oko
maksymalnie 25-letni – mężczyzna. Na początku nie wiedziałem do końca, o co
chodzi, więc odpowiedziałem mu tylko „cześć!”, nie przestając biec. Jednak on
zaczął przechodzić przez ruchliwą o tej porze drogę.
Stanąłem, gdy
zorientowałem się, że idzie do mnie. Gdy był już blisko, rzekł:
- Tak dla sportu biegasz
czy może gdzieś się śpieszysz?
Nie wiem czemu, ale zaskoczył
mnie nieco tym pytaniem. Był ode mnie wyższy o jakieś pół głowy, ubrany na
sportowo, w krótkie spodenki i koszulkę, a włosy miał koloru ciemnego.
- Dla sportu –
odpowiedziałem – a czy coś się stało?
- Myślałem, że może gdzieś
się śpieszysz, więc chciałem cię zabrać.
Wtedy już się uśmiechnąłem.
Poczułem, że ten chłopak jest uprzejmą osobą. Mówiłem dalej, że bardzo mi miło,
ale biegam dla sportu, więc dziś, niestety, nigdzie z nim nie pojadę. Po chwili
młodzieniec rzekł, że mnie podziwia.
- Podziwiam cię za to, że –
i tu pokazał na moje ręce, których nie mam – potrafisz się z tego cieszyć.
Pewnie się trochę pomylił i
chciał powiedzieć, że podziwia to, że chociaż nie mam rąk, potrafię cieszyć się życiem. Ale to było naprawdę miłe, więc serdecznie mu podziękowałem. Na koniec
rozmowy, kiedy się już rozstawaliśmy, wspomniał, że dzień wcześniej oglądał
film o Nick’u Vujicicu i jest pod wielkim wrażeniem jego osoby.
Gdy odjeżdżał swoim małym
Tico, pomachał mi na pożegnanie, a ja ostatni raz tego dnia uśmiechnąłem się do
niego przyjaźnie.
To spotkanie to kolejny
dowód na to, że na świecie jest mnóstwo dobrych ludzi. Ludzi, którzy mają
otwarte serca dla innych. To niepierwsze moje tego typu doświadczenie,
niepierwszy raz, kiedy rozmawiam przyjaźnie z kimś nieznajomym. Za każdym razem,
gdy spotyka mnie podobna sytuacja, bardzo się cieszę. Utwierdzam się wtedy w
tym, że dobro to stan naturalny człowieka. Być może nie każdego, ale…
czwartek, 1 sierpnia 2013
Dale Carnegie - od czego zależy szczęście
Za oknem świeci słońce.
To miłe uczucie, kiedy człowiek budzi się rano, otwiera oczy, a przez szybę
wpadają do pokoju jego piękne promienie. Jednak nie powinniśmy uzależniać
naszego samopoczucia tylko i wyłącznie – a może bynajmniej – od czynników
zewnętrznych. Świetnie ujmują to następujące słowa, których autorem jest Dale
Carnegie, a które zapożyczam z facebook’owej strony „wybieramsiebie” (https://www.facebook.com/wybieramsiebie):
Każdy żyjący na świecie szuka szczęścia.
Istnieje jeden pewny sposób, by je znaleźć. Jest nim kontrolowanie swoich
myśli. Szczęście nie zależy od warunków zewnętrznych. Ono zależy od warunków
wewnętrznych.
niedziela, 28 lipca 2013
Rap Cytat [cz. XXV]
Niełatwo
zgasić gromnice pamięci
Ale
na mściwych życie się zemści
Jak
na ten brud jesteśmy czyści
Nigdy
nie czułem miłości do nienawiści
Chcę
się uśmiechnąć ale nie mogę
Radość
życia zabrał mi człowiek
W
zeszłą niedzielę płakałem nad grobem
Nad
sobą płakałem że mam serce stalowe
Sokół – „Bez złudzeń” (w
gościnnym utworze u Piha, razem z Lukasyno)
piątek, 26 lipca 2013
Link do ciekawego artykułu opowiadającego o tym, czego ludzie najbardziej żałują w chwili śmierci
Trafiłem wczoraj w
Internecie na bardzo ciekawy artykuł opowiadający o tym, czego ludzie
najbardziej żałują w chwili śmierci. Czytałem już kiedyś podobny tekst i wtedy
również mnie on zaciekawił. Myślę, że nie będę się tu rozpisywał, tylko wrzucę
lik do tego artykułu, abyście mogli się z nim zapoznać. Nie jest on długi, ale –
mimo tego – życzę przyjemnej lektury.
Wszystko w Twoich rękach, Przyjacielu!
Dobrze mieć przy sobie Kogoś,
na kogo można liczyć. Kiedy dopada nas chwila smutku, dobrze mieć wtedy Kogoś,
do kogo można się zwrócić. Kogoś, do kogo można przyjść lub zadzwonić, gdy
nawiedza nas zwątpienie.
Ale jeszcze lepiej jest być
wsparciem dla Kogoś. Nie być tym, który bierze, a tym, który daje. To nie jest
łatwe i nie zawsze to wychodzi. Czasem wydaje się nam, że wszystko jest OK., że
wszystko robimy dobrze, jednak prawda jest inna. Nie widzimy tego, że zamiast
Kogoś wspierać, działamy zupełnie inaczej. Zamiast dawać Komuś radość,
przyprawiany mu smutków. Najgorsze jest to, że robimy to nieświadomie.
Jednak większość rzeczy
można naprawić. Życie nauczyło mnie czegoś bardzo ważnego, a mianowicie tego,
że nie ma sytuacji bez wyjścia. Bynajmniej mnie taka nie spotkała. Bo nawet
kiedy czułem, że nie ma dla mnie ratunku i jestem spisany na kompletne straty,
nagle w tunelu pojawiło się światełko i udało mi się ponownie wrócić do świata
żywych!
Ty także nigdy nie wątp w
to, że wszystko będzie dobrze. Uwierz: po prostu inaczej być nie może! I zawsze
bądź wsparciem dla tych, których kochasz i dla tych, którzy kochają Ciebie.
Wiem z własnego doświadczenia, że nie zawsze się to udaje, jednak mocna wiara
potrafi czynić cuda. Wszystko w Twoich rękach, Przyjacielu!
Subskrybuj:
Posty (Atom)












