Dziś podwiózł mnie do biblioteki samochodem pan, którego nieco kojarzę, a z którym nie było mi dane spotkać się osobiście ponad sześć lat. „Już 96 lat na karku” – oznajmił. Zdziwiłem się. „To bardzo dobrze się pan trzyma. Naprawdę!” – rzekłem. „Byłem partyzantem. Żołnierzem AK. Miałem więcej szczęścia, niż rozumu. Dziś ½ moich kolegów niewiadomo gdzie ma groby”. Na chwilę przerwał, by zaraz kontynuować. Słuchałem jego opowieści z wielkim zainteresowaniem. „Pierwszego września 39’ byłem harcerzem. Zgłosiliśmy się razem ze znajomymi, by walczyć za kraj. Wiedzieliśmy, że nie dadzą nam broni, jedyne na liczyliśmy, to chociaż noszenie nabojów. Dziś nie wiem, co się dzieje z ludźmi. Do czego to doszło. Dziś ludziom coraz mniej zależy na Polsce”. Po czym zwrócił się do mnie: „Powiedzieć panu, kto za tym stoi, kto jest temu winien?” „Tak, poproszę.” Tu padła nazwa Nacji, O Której Źle Się Nie Mówi. „Ale jak człowiek będzie się stawiał, to przyjdą i łeb ukręcą”.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 24 listopada 2011
wtorek, 15 listopada 2011
Trochę o czasie
Hm, tak się zastanawiam. Ten czas jednak płynie względnie szybko. Niedawno był Sylwester, witaliśmy Nowy Rok – 2011, a tu już zbliża się jego końcówka, za chwilę będziemy żegnać i witać rok następny. Czy czas płynie szybciej, kiedy czujemy radość? Być może tak jest. Ten rok był dla mnie radosny, choć nie jeden problem – hm, znaczy: wyzwanie – stanął na drodze mojej i moich bliskich. Z tym dobrym samopoczuciem, z tą radością, która wiąże się ze względnością czasu jest może tak jak u Einsteina, który ponoć wysunął taką oto myśl: godzina w towarzystwie pięknej kobiety wydaje się być minutą, za to minuta na rozgrzanym piecu ciągnie się jak godzina. No, jakoś tak jest.
Kiedy jest przy mnie Kobieta, którą kocham – czas płynie szybko. Ledwie co się przywitaliśmy, a tu już się żegnamy, bo minęły trzy godziny. Cóż – tak to jest. Ale o tym czasie to ja bym za dużo nie myślał. Zatrzymałbym się raczej w tej chwili, która trwa, by żyć teraźniejszością, bo ponoć tylko tu jest prawdziwe szczęście. Zresztą chyba już to mówiłem: przeszłości i przyszłości nie ma. Nawet jeśli weźmiemy to na logikę…
środa, 31 sierpnia 2011
Cofnąć czas
Ludzie do szczęścia potrzebują kogoś lub czegoś. Mówią, że będą szczęśliwi, jak zdobędą serce swojego wybranka. Mówią, że będą szczęśliwi, jak wygrają kilka milionów w lotto. Ale to jest iluzja. Szczęście trzeba odnaleźć w sobie. Wszystko zaczyna się w nas, a nie gdzieś na zewnątrz.
- Taki oto status zamieściłem kilka minut temu na Facebooku.
Czas skończyć z tym politykowaniem, a zacząć robić coś, co wpłynie na moje, ale nie tylko moje, ale też innych życie pozytywnie. Mam ciekawe doświadczenie, tak myślę. Może nie tak wielkie jak niektórzy, ale jakieś mam. Mimo mojego względnie młodego wieku, trochę w swoim życiu udało mi się już przeżyć. Nie będę mówił, że los mnie doświadczył, bo jakoś nie pasuje mi to określenie. Każdy jest kowalem swego losu – takiego jestem zdania. Pierwsza moja zasada, by zacząć swoje życie zmieniać na lepsze, to wziąć za nie odpowiedzialność. Spokojnie, napiszę jeszcze o tym nie raz.
A propos Facebooka. Znajoma napisała w swoim statusie, że chciałaby cofnąć czas, by na niektórych rozstajach dróg podjąć inne decyzje. Napisałem jej, że niestety (a może stety!) czasu się nie cofnie. Trzeba brać życie takie, jakie jest teraz, nie myśląc o tym, co było. Rozpamiętywanie złych decyzji nic nam nie da. Kiedy dopadają nas negatywne myśli, należy zadać sobie jedno proste pytanie: co mogę zrobić w tym momencie, by poczuć się lepiej, i zrobić to. Pamiętajmy, że czasu nie cofniemy. Ale możemy zmienić swoje postrzeganie. Nawet tego, co było – a wtedy zmieniamy naszą przeszłość… Niemożliwe! – powiecie. Są na tym świecie rzeczy, które się filozofom nie śniły. Poważnie! I niektórym fizjologom też… podobno… No, ale to nie mój dział. Miłego popołudnia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)