Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lipca 2012

Guernica, Pan Tadeusz i Krucyfiks w moczu




Spotkałem dziś znajomą. Nie powiem – lubię ją, szczególnie cenię za inteligencję, którą niewątpliwie posiada. Jechaliśmy razem autobusem, potem tramwajem, więc mieliśmy okazję i trochę czasu, aby porozmawiać.


Dyskutowaliśmy o różnych sprawach. Aż zeszliśmy wreszcie na temat, który podobnie intryguje nas obojga.

Zaczęło się od Pablo Picasso. A właściwie to od Madrytu, bo tam znajduje się Guernica, słynny obraz malarza. Znajoma w tym roku wybiera się na wakacje do Hiszpanii. Wyznała, że nie omieszka odwiedzić Muzeum Królowej Zofii, gdzie znajduje się znane dzieło, którego zdjęcie umieściłem na górze wpisu.

I tak od Guernicy niechybnie przeszliśmy do… symboliki? Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale myślę, że słowo symbolika będzie tu odpowiednie. Jeśli piszę głupoty i wychodzę na ignoranta, trudno, ale proszę mi to wybaczyć.

Wspomniałem mojej znajomej o innej mojej znajomej, która zajmuje się malarstwem. Powiedziałem, że znajoma malarka namalowała kiedyś kółko i kreskę, twierdząc, że jest to wyższa szkoła malarstwa. Dodałem oczywiście, że znajoma ta ma świetne pojęcie
o malowaniu, bo to widziałem. Że potrafi malować rzeczy realistyczne, że wie, jak to robić. Przynajmniej takie wyciągnąłem wnioski, kiedy widziałem jej rysunki – ja, nie-znawca tematu.

Potem przeszliśmy w dział literatury. Zastanawialiśmy się, jak to jest, że geniusz napisze epopeje narodową składającą się z dwunastu ksiąg pisanych wierszem – trzynastozgłoskowym aleksandrynem polskim, a inny stworzy niby wiersz dwu-wersowy, bez ładu i składu, na pierwszy rzut oka mówiący o niczym – i ten ktoś także nazwany zostaje geniuszem. To nic, że kiedy pisał swoje dzieło, nie miał górnolotnych myśli – znawcy tematu doszukują się w tym dwóch wersach arcygeniuszu, domalowują mu swoją własną, od teraz uznawaną za jedyną prawdziwą interpretację.

A co z twórcą, który, jak Andreas Serrano, fotografuje krucyfiks zanurzony w moczu, twierdząc, że to dzieło artystyczne? Na koniec, tak na osłodę, cytat (źródło: http://www.swiatobrazu.pl/fotografia-andresa-serrano-przedstawiajaca-krucyfiks-w-moczu-zniszczona-23250.html): Po niedzielnym incydencie, wskutek którego „Piss Christ” autorstwa Andresa Serrano został zniszczony, wystawę zamknięto. Jak informuje TVN24, w niedzielę dwie osoby weszły na wystawę jak zwykli zwiedzający, po czym jedna z nich rozbiła młotkiem pleksiglas ochraniający zdjęcie Amerykanina, a druga przedziurawiła fotografię ostrym narzędziem. Zniszczeniu uległa również druga praca Serrano, zatytułowana „Siostra Joanna Miriam”.

niedziela, 6 maja 2012

Nie-najlepsza forma


Kończy się długi weekend majowy. Pogoda za oknem trochę się popsuła. Trudno. Najważniejsze jest to, by – mimo niepięknej pogodny – piękno pielęgnować w sobie. Nosić w sobie radość i nieustannie świecące słońce – o to w tym wszystkim chodzi.

Nie jest to łatwe. Czasem przychodzą te gorsze dni. Chwile słabości to rzecz normalna. Ale dobrze jeśli tych chwil i momentów, w których czujemy się gorzej, w których nasz nastrój się obniża – jest jak najmniej.

Ktoś kiedyś powiedział, że nie sztuką jest działać na swych najwyższych obrotach, kiedy jesteśmy w najlepszej formie. Sztuką jest być sobą, być człowiekiem, mieć siłę i moc, działać pozytywnie właśnie w tych chwilach, kiedy przychodzi do nas słabość.

I tego Wam życzę!