Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umysł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umysł. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 października 2011

Otworzyć umysł zamknięty

Wydaję mi się, tak czuję, że mój umysł został ostatnimi czasy trochę przeze mnie zamknięty. Cóż, tak to czasem jest. Człowiek robi coś, myśli coś, przekonany, że jest to dobre – i tylko to jest dobre, a wszystko inne jest złe. Chyba przyszedł ten czas, bym się nieco otworzył, otworzył swój umysł i zaczął uważniej słuchać innych – tego, co mają do powiedzenia. Bo, jak głosi Desiderata, nawet głupiec ma swą opowieść i historię.

Ale żeby było jasne: nie uważam wszystkich, którzy myślą inaczej, niż ja, za głupców. Za głupców uważam tych, którzy nie myślą, a myślą, że myślą, nie słuchają innych, a chcieliby by wszyscy dookoła ich słuchali.

I głupota nie jest wrodzona. Ludzie, którzy rodzą się z niepełnosprawnością intelektualną, nie są głupi. Głupi są ci, którzy myślą, którym wydaje się, że wiedzą już wszystko. Głupi są ci, którzy zamknęli się na dalszy rozwój, którzy zabetonowali swoje umysły. Ja chcę być kiedyś choć trochę mądry, dlatego też – właśnie teraz, właśnie tu – otwieram swój umysł. 

środa, 16 lutego 2011

Czy idiota może być inteligentny?

Zanim usnę, napiszę klika słów. Wiem, że jest już późno, więc mój umysł nie pracuje na najwyższych obrotach. Ale kilka słów – choćby w ramach treningu – to się przyda, jak najbardziej. Później będę to czytał i stwierdzę, że nie potrzebnie publikowałem, ale cóż: czego się nie robi dla ćwiczenia mojego warsztatu, który jest jak diament – wciąż niedoszlifowany.  (Nie chciałem używać słowa kiepski.) Później to będę czytał… Później, znaczy za kilka dni – najwcześniej jutro.

A więc wybaczcie mi mój zaniżony poziom intelektualny. O tej porze nawet Einstein miał IQ w granicach średniej. Ja o tej porze mam IQ poniżej normy. W granicach średniej moje IQ jest na co dzień, gdy mój umysł pracuje na swoich normalnych obrotach. No, w granicach średniej, ale trochę pod.

Przypomniała mi się teraz pewne sytuacja. Kiedyś spytałem mojej znajomej, która ma trochę więcej lat ode mnie (z piętnaście lat więcej, ale, dla jasności: wciąż jest młoda! – nie mówię tego, broń Boże, z cynizmem), czy jestem inteligentny. Ona na to, że inteligentny to za dużo powiedziane, ale na pewno bystry. Taki komplement też mi pasuje.

A propos komplementów też mi coś przyszło do głowy. Nie, nie to, że kobiety lubią być odmładzane i nawet jak wiedzą, że mężczyzna odmładza z premedytacją, bo jest świadom, że na płeć piękną zawsze to działa – to i tak czują się o wiele lepiej, gdy usłyszą, że wyglądają o siedem lat młodziej. Nie, dziś nie o tym. Owszem, zaznaczam, że nie wszystkie kobiety tak reagują. Nie chcę mieć tu z nimi wojny. Póki co: żyjemy w dobrych układach. I niech tak zostanie!

A o komplementach chciałem powiedzieć to, że często je wymuszam. Pytam np. znajomego: Michał, słuchaj, czy ja jestem inteligentny? No i co ma taki biedny Michaś powiedzieć! No, słuchaj, jesteś. A myśli sobie, co za idiota, pyta o takie głupoty! Inteligentny to on może jest, ale mądry to za grosz!