Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyższa Inteligencja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyższa Inteligencja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 października 2011

Nie-Inteligent o Goethe i Nietzsche

Dziś wstawiam piękny cytat, na który trafiłem dosłownie przed chwilą, czytając książkę Anthony’ego Robbinsa, zatytułowaną – jakże motywująco! – „Obudź w sobie Olbrzyma”. Książkę tę czytam już trzeci lub czwarty raz w swoim życiu. Za każdym razem odkrywam w niej coś nowego, fascynującego – coś, czego wcześniej nie wiedziałem i nie widziałem wcześniej na jej stronicach. Być może to jeden z uroków tej publikacji. Kto to wie! OK., a teraz czas na cytat, którego autorem jest ponoć sam Johann Wolfgang Goethe:
 „Biorąc pod uwagę wszystkie akty tworzenia,
odkrywa się jedną elementarną prawdę:
gdy się czemuś prawdziwie poświęcamy,
wspiera nas Opatrzność”

Z Goethem skojarzyłem sobie teraz Nietzschego, o którym mowa była podczas wykładu, w którym uczestniczyłem dwa tygodnie temu. Pamiętam, że spytałem wtedy Pana Doktora, jak Fryderyk motywował to, że moralność chrześcijańska jest nie fajna – mówiąc delikatnie. I tak doszliśmy do wniosku, iż Nietzsche był szalony – jeszcze zanim zwariował! – mówiąc delikatnie. 

środa, 16 lutego 2011

Czy idiota może być inteligentny?

Zanim usnę, napiszę klika słów. Wiem, że jest już późno, więc mój umysł nie pracuje na najwyższych obrotach. Ale kilka słów – choćby w ramach treningu – to się przyda, jak najbardziej. Później będę to czytał i stwierdzę, że nie potrzebnie publikowałem, ale cóż: czego się nie robi dla ćwiczenia mojego warsztatu, który jest jak diament – wciąż niedoszlifowany.  (Nie chciałem używać słowa kiepski.) Później to będę czytał… Później, znaczy za kilka dni – najwcześniej jutro.

A więc wybaczcie mi mój zaniżony poziom intelektualny. O tej porze nawet Einstein miał IQ w granicach średniej. Ja o tej porze mam IQ poniżej normy. W granicach średniej moje IQ jest na co dzień, gdy mój umysł pracuje na swoich normalnych obrotach. No, w granicach średniej, ale trochę pod.

Przypomniała mi się teraz pewne sytuacja. Kiedyś spytałem mojej znajomej, która ma trochę więcej lat ode mnie (z piętnaście lat więcej, ale, dla jasności: wciąż jest młoda! – nie mówię tego, broń Boże, z cynizmem), czy jestem inteligentny. Ona na to, że inteligentny to za dużo powiedziane, ale na pewno bystry. Taki komplement też mi pasuje.

A propos komplementów też mi coś przyszło do głowy. Nie, nie to, że kobiety lubią być odmładzane i nawet jak wiedzą, że mężczyzna odmładza z premedytacją, bo jest świadom, że na płeć piękną zawsze to działa – to i tak czują się o wiele lepiej, gdy usłyszą, że wyglądają o siedem lat młodziej. Nie, dziś nie o tym. Owszem, zaznaczam, że nie wszystkie kobiety tak reagują. Nie chcę mieć tu z nimi wojny. Póki co: żyjemy w dobrych układach. I niech tak zostanie!

A o komplementach chciałem powiedzieć to, że często je wymuszam. Pytam np. znajomego: Michał, słuchaj, czy ja jestem inteligentny? No i co ma taki biedny Michaś powiedzieć! No, słuchaj, jesteś. A myśli sobie, co za idiota, pyta o takie głupoty! Inteligentny to on może jest, ale mądry to za grosz!

środa, 26 stycznia 2011

"Rzymski Katolik Niewierzący"

Kiedy spytano profesora Bogusława Wolniewicza, jaki ma światopogląd, odpowiedział, że można go określić w trzech słowach: „Rzymski Katolik Niewierzący” („Młodzież Kontra…”, rok 2005). Z innej Jego wypowiedzi dowiedziałem się, że nie zaprzecza istnienia Wyższej Inteligencji, lecz po śmierci nie ma nic.

Kiedy ja sam zastanawiam się nad tym, wydaje mi się to być bardzo możliwe. Człowiek umiera, traci świadomość, a potem nie ma nic. Co prawda, podświadomość pracuje nadal: ale cóż z tego, kiedy świadomości już nie ma.

Jezus i wielu mądrych po nim mówiło, że człowiekowi dzieje się według jego wiary. Ja wierzę w to, że jestem nieśmiertelny i że będę żył wiecznie. Póki co: wszystko dzieje się według mojej wiary. Wierzę, że będzie tak już zawsze. Zawsze? Przecież życie wieczne już trwa: tu i teraz!