Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwycięstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwycięstwo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 kwietnia 2012

VI Bieg Wdzięczności

Są ludzie, którzy naprawdę potrafią cieszyć się życiem


W dniu 22 kwietnia w Konstantynowie Łódzkim odbył się VI Bieg Wdzięczności za Pontyfikat Ojca Świętego Jana Pawła II. Nad wydarzeniem patronat objął Marszałek Województwa Łódzkiego – Witold Stępień.

Jedną z kategorii biegaczy były osoby z niepełnosprawnością. Mieli oni tu swoje pięć minut, podczas których mogli zaprezentować swą niespożytą energię, zacięcie i wolę walki. Nie obyło się bez łez. Każdy lubi wygrywać, lecz zwycięzca jest tylko jeden… Czy oby na pewno?

Największą wygraną jest pokonać samego siebie i własne słabości. Największą nagrodą – duma, którą się czuje z powodu podjętej walki. Były także nagrody materialne. Kolega Jacek (na zdjęciu) udowodnił, że numer 13 przynosi szczęście, odbierając po raz drugi – pierwszy raz dwa lata temu – nagrodę, którą był rower górski.

Gratuluję wszystkim Uczestnikom i Organizatorom Biegu! Dzięki Wam Świat jest piękniejszy!!


[NP: http://niebieski-plomien.blogspot.com/2012/04/vi-bieg-wdziecznosci.html]

czwartek, 29 marca 2012

"Diabły" coraz lepsze!

Byłem dziś, a właściwie to już wczoraj, bo mamy godzinę 24-tą z minutami, na treningu „Diabłów Łódź”. Chyba jeszcze o tym nie mówiłem, a więc teraz to zrobię: drużyna „Diabłów” ma treningi w każdą środę o godzinie 16:45 w LO XXXIII na osiedlu Retkinia.

Trening dzisiejszy był raczej lekki, tzw. rozruchowy, mówiąc sportowym językiem. Drużyna w weekend uczestniczyła w rozgrywkach Ligi Rugby Na Wózkach, które odbywały się w Radomiu. Z tej przyczyny czynię ten krótki wpis.

Miło było posłuchać opowieści z tego wyjazdu, a jeszcze milej było widzieć radość na twarzach rugbistów, kiedy opowiadali, jak to dali lanie trzem z sześciu drużyn, z którymi grali. To wynik niesamowity! Widać, że ciężkie treningi przynoszą efekty. „Diabły” z każdym dniem coraz lepsze – gratuluję!!

piątek, 9 września 2011

Lekcje z przegranej

Wczoraj znów dałem się ponieść. Spotkałem w autobusie znajomego, którego bardzo lubię, ale mamy zupełnie inne poglądy polityczne. No i stało się. Doszło między nami do dyskusji, która trwała co najmniej piętnaście minut i słyszało ją wielu ludzi w autobusie. Dwoje z podróżnych się nawet włączyło, popierając mojego adwersarza. Chyba trochę dostałem baty. A to dlatego, że dałem się ponieść emocjom. Lubię wygrywać, ale – jak to każdemu człowiekowi – zdarza mi się ponosić porażki. No cóż… Wyciągam z tej przegranej lekcje na przyszłość.