Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lipca 2012

Zazdrość


Zielonooki potwór
Przyszedł do mnie w nocy
Wpadł przez komina otwór
Jak wystrzelony z procy
Na brzegu usiadł łoża
I chwycił mnie za szyję
A w sercu wzniecił pożar
Zazdrości tej niemiłej 

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

J.W.Goethe - trzy cytaty na dobranoc



Nie trzeba pisać wierszy ani sztuk teatralnych, żeby być twórcą: istnieje również twórczość czynów, która niejednokrotnie stoi znacznie wyżej.

Biorąc pod uwagę wszystkie akty tworzenia, odkrywa się jedną elementarną prawdę: gdy się czemuś prawdziwie poświęcamy, wspiera nas opatrzność.

Cokolwiek zamierzasz zrobić, o czymkolwiek marzysz, zacznij działać. Śmiałość zawiera w sobie geniusz, siłę i magię.

— Johann Wolfgang Goethe

czwartek, 2 lutego 2012

Przyjaźń i Wisława

Nie znałem twórczości Wisławy Szymborskiej. Nie czytałem nigdy, poza wczoraj – i jednym wcześniejszym wyjątkiem – Jej wierszy. Wczoraj umarła, odeszła z tego świata, także kilka Jej utworów wierszowanych, publikowanych przez moich internetowych znajomych, przypadkiem „trafiło w moje ręce”. No i parę z nich przeczytałem.

Nie interesuje mnie w tym momencie, i nie interesowała wcześniej, Jej działalność polityczna, jeśli w ogóle takową miała. To teraz ważne nie jest. Wspominam tu o tej Pani, ponieważ wiem, że bardzo lubiła Ją, a raczej Jej twórczość, moja Przyjaciółka.

Dostałem od mojej Przyjaciółki dnia pewnego wiersz Wisławy Szymborskiej. Utwór ten, wydrukowany na kartce, wisiał kilka miesięcy na mojej tablicy korkowej, po lewej stronie od fotela, na którym teraz właśnie siedzę. Niestety, ów utwór pewnego dnia został z tej ściany zdjęty i, niestety, wyrzucony, a raczej spalony w piecu. Nie, to nie dlatego, że się wkurzyłem na utwór czy Panią Szymborską. Nie zdenerwowałem się także na moją Przyjaciółkę. Czemu tak się stało i kartka z wierszem Szymborskiej spłonęła? Powód był bardzo prozaiczny, jednak nie będę tu go roztrząsał. Zaznaczę jeszcze, że nie brakowało mi wtedy innych materiałów do palenia…

Próbowałem znaleźć ten wiersz w Internecie. Nie udało mi się jednak. Trudno. Muszę zgłosić się do Przyjaciółki. Zapewne gdzieś go ma. Tak więc w dniu śmierci poetki przypomniałem sobie o tym, jak ważna jest przyjaźń. Przyjaźń, której wcześniej, kilka lat temu, nie doceniałem. Moja Przyjaciółka, z którą widuję się nie często, będzie już moją Przyjaciółką. Według mnie przyjacielem nie jest ten, z którym widujesz się każdego dnia i gadasz o głupotach, lecz ten, na którego – mimo tego, że widujesz go rzadko – zawsze możesz liczyć. Ale ważniejsze jest, że to On może zawsze liczyć na ciebie.


niedziela, 15 stycznia 2012

Brak mi pokory (wersja druga, lekko poprawiona)

Często brak mi pokory
Do pychy jestem skory
Strugam się na boga
Czuję jak faworyt

Chcę być na podium
Czuć smak zwycięstwa
Wygrana to opium
Ona mnie nakręca

Jest jak kobieta
Która zna swoją wartość
Nie idzie z każdym
Imponuje jej hardość

Umysłu otwartość
Plus silna wola
Albo bierzesz ją całą
Albo nie wstajesz z kolan

Chcę być najlepszy
Bez kompromisu
Dyrygent orkiestry
W czasach kryzysu

W dniach prosperity
Zbierać zaszczyty
Jak król na tronie
Głowa w koronie

Bo dzisiaj do mnie
Ten świat należy
Gdy się zapomnę
Zaczynam w to wierzyć

Brak mi pokory

Często brak mi pokory
Do pychy jestem skory
Strugam się na boga
Czuję jak faworyt

Chcę być na podium
Czuć smak zwycięstwa
Wygrana to opium
Ona mnie nakręca

Jest jak kobieta
Która zna swoją wartość
Nie idzie z każdym
Imponuje jej hardość

Umysłu otwartość
Plus silna wola
Albo bierzesz ją całą
Albo nie wstajesz z kolan

Chcę być najlepszy
Bez kompromisu
Dyrygent orkiestry
W czasach kryzysu

W dniach prosperity
Zbierać zaszczyty
Jak król na tronie
Głowa w koronie

Bo dzisiaj do mnie
Należy świat
Gdy się zapomnę
Mam właśnie tak

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Jeśli wierzysz w siebie mocno

Jeśli wierzysz w siebie mocno
To masz w sobie wielką siłę
Wtedy jesteś jak alchemik
Co zamienia każdą chwilę
W najpiękniejsze, szczere złoto
I z wyrytym w sercu motto
Życie, kocham Cię nad życie
Czoła stawiasz wciąż kłopotom 

sobota, 27 sierpnia 2011

Droga


„Dwie drogi rozchodziły się w żółtym lesie. Żal, że nie
mogłem przebyć obu – Samotny wędrowiec, którego w
świat niesie. Wpatrywałem się w pierwszą, stojąc u jej
progu, Jak skręca w oddali i w poszyciu znika.

Wybrałem tę drugą, gdyż chęć nieodparta, Słuszność
decyzji motywowała, Jakby chciała być przeze mnie
przetarta, Choć od pierwszej się nie odróżniała, A obie
były wytyczone.

Tamtego ranka wyglądały na podobne. Nie było śladów
żadnego człowieka. Na pierwszą powrócę – rzuciłem na
odchodne Wiedząc, jak droga potrafi być daleka.
Wątpiłem jednak, czy powinienem powrócić.

Nieraz mnie to wspomnienie poniesie, Gdy będę
rozważał drogę obraną. Dwie drogi rozchodziły się w
lesie, A ja? Ja obrałem tę mniej uczęszczaną. I to właśnie
wszystko odmieniło.”

Robert Frost (1916 r.)